Apetyt na luksus w fazie wzrostu

0 Komentarzy
8 Zdjęć
Niedziela, 02-12-2012

Kryzys finansowy swoje, rynek dóbr luksusowych swoje. Popyt na wszystko, co przeznaczone jest dla elit - także jedzenie, rośnie wręcz błyskawicznie. Badanie Bain & Company pokazało, że w 2012 roku w porównaniu do ubiegłego o 8 proc. wzrosła sprzedaż luksusowej żywności, a wina i wódki – o 12 proc.

Swój dwucyfrowy wzrost rynek dóbr luksusowych zawdzięcza głównie Chińczykom. Inwestują oni nie tylko w odzież i biżuterię z najwyższej półki, ale także w najdroższe dzieła sztuki. Znaczącą rolę odgrywają ponadto w imporcie wysokiej klasy wina. W dużej mierze decyduje o tym ich zamiłowanie do podróży, podczas których chętnie odwiedzają europejskie sklepy z luksusowymi dobrami.


W cenie są lokalne produkty i marki słynące z produkcji żywności tradycyjnymi sposobami. Uznaniem cieszą się głównie alkohole: wina, dobrej jakości wódki i piwa, a ponadto będące synonimem luksusu szampany. Miłośnicy dóbr luksusowych interesują się także drogimi deserami, takimi jak ciasta pokryte płatkami złota czy smakołyki z czarnych trufli i czekolady od Maitres Chocolatiers.

Rosnący popyt na luksusowe jedzenie to szansa dla ekskluzywnych restauracji oraz lokalnych dostawców żywności. Objęte badaniem Bain & Company zagadnienie dotyczyło nie tylko luksusowych alkoholi czy utożsamianych z dobrą kuchnią trufli i kawiorów, ale także ekologicznych upraw i nowoczesnych technik gotowania.

W najbliższych latach można spodziewać się m.in. rozkwitu kuchni molekularnej i wzrostu popularności dań regionalnych. Najwięcej skorzystają na tym Włochy i Francja, skąd pochodzą najlepsze trufle i szampany.

W polskich restauracjach nieśmiało pojawia się kuchnia molekularna, receptą na stałą klientelę są jednak nadal produkty regionalne. I będzie tak przynajmniej do czasu, aż kultura jadania w restauracjach rozwinie się poza pizzeriami i barami mlecznymi.

MM