Bodypainting w ciąży, czyli sztuka piękna

2 Komentarze
8 Zdjęć
Sobota, 15-12-2012

Dziś jest brzuszek, jutro dziecko i rozstępy – powiedziałby ktoś praktyczny. A ciążowe sesje ślubne, jak to się niektórym zdarzało, nazwałby żenadą. Kto inny stwierdziłby, że nie wie, co żenującego jest w humorystycznych i artystycznych fotografiach przedstawiających kobietę w zaawansowanej ciąży. Tym bardziej, że jest tak wiele możliwości, by nie kryć się ze swoim stanem, a wręcz przeciwnie – uczcić go. Jednym z nich jest bodypainting.

Oglądanie swojego brzucha w trzecim trymestrze ciąży może kobietę doprowadzić do różnych emocji: radości ze zbliżającego się jej rozwiązania i przyjścia potomka na świat, jak i frustrację z powodu dużo większego przybrania na wadze, niż by się tego chciało. W tym samym czasie zdarza się także zastanawiać nad tym, co można na nim namalować, by później udać się do profesjonalnej wizażystki. Jedną z nich jest Julia Francis, która malowaniem brzucha w ciąży zajmuje się od 12 lat.

Jak twierdzi Julia Francis, około 70 proc. kobiet decyduje się na motyw przyrody, np. kwiaty czy liście. Zdecydowana mniejszość pragnie namalowania jej czegoś bezpośrednio odnoszącego się do wielkości brzucha. Bo celem bodypaintingu w ciąży nie jest robienie sobie z niej żartów, a forma kontaktu z nienarodzonym dzieckiem czy zaangażowanie w ciążę partnera lub rodzeństwa, którzy często dołączają się do malowania brzucha.

Wbrew pozorom, bodypainting nie szkodzi ciąży. Stosowane są farby pozbawione toksyn, a jeśli coś ma pozytywny wpływ na nastrój matki, zwykle wpływa też pozytywnie na nienarodzone dziecko. Kobieta czuje się doceniana, zadowolona z faktu znalezienia się w centrum zainteresowania i uczestniczenia w profesjonalnej sesji fotograficznej. Jej efekty są świetną pamiątką zarówno dla ciężarnej, jak i jej rodziny.

Samym trendem jest oczywiście fotografowanie się w trakcie zaawansowanej ciąży. Są różne pomysły na sesje. Jedną z koncepcji na ciekawe zdjęcia jest fotomontaż, za pomocą którego można „w brzuchu” kobiety umieścić zdjęcie USG. Ale bez względu na to, czy pamiątkowe zdjęcia z czasu ciąży są efektem tzw. sztuki USG czy bodypaintingu, istotne jest, by nie kryć się i nie chować przed światem, a cieszyć swoim stanem i dzieckiem w drodze. Zwłaszcza, jeśli ma to poprawić humor przyszłej matce.
www.embody.org.uk

Fot. Embody

MM

  • Niedz., 16-12-2012 rita
    To wszystko z nudów .Mozna się tym zajmowac ,ale po co .
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 19-12-2012 Gość
    bleeee. jestem kobieta i jak bede w ciazy na pewno nie bede sobie robic fot golego brzucha. straszne!
    Odpowiedz Zgłoś