Bogacze i ich wrześniowe zdobycze

0 Komentarzy
10 Zdjęć
Czwartek, 01-11-2012

Ostentacja wśród bogaczy, choć różnie postrzegana, nie wychodzi  jednak z mody. Wydawanie pieniędzy jest nałogiem, zmieniają się jedynie kategorie nabywanych przedmiotów. Błędem jest myśleć, że najbogatszych ludzi interesują wyłącznie nieruchomości, samochody i odzież. Ich wrześniowe zdobycze pokazują, że powodzeniem cieszą się różne dziwactwa, do zdobycia podczas licytacji.

Portret Edwarda Kennedy'ego autorstwa Andy'ego Warhola został sprzedany za przeszło 10 tys. dolarów. Blisko 40 tys. kosztował turkusowy garnitur Margaret Thatcher. Na innej aukcji, za ponad 95 tys. dolarów, sprzedano Biblię Elvisa Presleya. I to by było na tyle stosunkowo niedrogich, patrząc na całokształt, wrześniowych zakupów.

Ponad 240 tys. dolarów kosztowało czerwone Bugatti Type Roadster z 1927 r. Pewien prywatny kolekcjoner za 314 tys. dolarów nabył ozdobiony diamentami, rubinami i szmaragdami złoty sztylet Mogołów. Anonimowy wielbiciel talentu aktorki Joan Crawford za przeszło 426 tys. dolarów kupił przyznaną gwieździe statuetkę Oscara.

W Anglii za sporą sumę, z niewiadomych powodów, sprzedano szklany wazon z wizerunkiem kobiety ze skrzydłami. Amerykański kolekcjoner zapłacił za niego 454 tys. dolarów. Ceny kolejnych zdobyczy przekroczyły już magiczny milion dolarów.

Ceramiczny wazon z okresu panowania dynastii Ming zlicytowano za 1,3 mln, obraz autorstwa Johna Fredericka Lewisa pochodzący z posiadłości zmarłej Brooke Astor za niemal 1,6 mln, a aż 3,25 mln kosztował... pewien afrykański bawół z ogromnymi rogami.

Podobnych przykładów na pęczki w poprzednich miesiącach. Wniosek? Pożądana marka to nie wszystko. Bogacze są skłonni wydać miliony na to, co unikatowe i noszące ślady historii. A to wskazówka, by rodzinnych pamiątek sprzed kilkudziesięciu czy kilkuset lat nie pozbywać się lekką ręką.

MM