Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?

1 Komentarz
8 Zdjęć
Poniedziałek, 01-10-2012

Gwiazdy lubią chwalić się osiągnięciami, bo to przez ich pryzmat, a także niepowodzeń, są oceniani przez swoich fanów. Motywuje ich głównie chęć promocji, która jest na tyle silna, że obok codziennych zajęć - śpiewania, grania w filmach - wynajdują sobie nowe: od projektowania odzieży do pisania książek. Jednak czy są one także odzwierciedleniem mniej znanych talentów czy raczej pasjami na pokaz?

Posiadanie przez gwiazdy talentów, o których mało się słyszy, nie jest niczym dziwnym (pisaliśmy o nich np. TU ). Wiele osobistości z filmowej sceny USA w wolnym czasie zajmuje się malowaniem obrazów, fotografowaniem, pisaniem czy śpiewaniem. Jednak w ich przypadku, zajęcia te wynikają z wszechstronności i posiadania wielu talentów. Inaczej sytuacja wygląda, gdy dodatkowe zajęcia są  jedynie kaprysem.

Mam takie ciekawe życie

„First Step 2 Forever: My Story” - tak swoją pierwszą książkę, opisującą drogę do zostania gwiazdą, zatytułował Justin Bieber. Ale na niej nie poprzestał. Obecnie pracuje nad drugą autobiografią „Justin Bieber: Just Getting Started”. Na brak fanek nie narzeka, więc książka, podobnie jak pierwsza, znajdzie nabywców, jednak czy pisanie autobiografii w wieku 18 lat nie jest przesadą?

Półki księgarń, głównie tych, które odwiedza się w centrach handlowych, zalały gwiazdorskie autobiografie. Choć tajemnicą jest, kto je właściwie pisze, bo w wielu przypadkach trudno uwierzyć, że ci, których widać na okładkach, trafiają na listy bestsellerów. Celebryci opowiadają w nich o ciężarach sławy, swoich reakcjach na różne plotki i oczywiście o drodze na szczyt.

Kto ostatnio wziął się za pisanie? Arnold Schwarzenegger, Monika Richardson, Katarzyna Figura. Niektórzy celebryci urządzają wręcz wyścigi. Brytyjska modelka Katie Price w wieku 33 lat zabrała się za... piątą autobiografię.

Projektują, żywią, uczą

Równie modne (o ile nie bardziej), co pisanie autobiografii, jest wśród celebrytów tworzenie własnych linii odzieży. Lista gwiazd czynnie zainteresowanych modą jest długa: Madonna, siostry Olsen, Kate Moss, Jessica Simmson i wiele innych. Swoich sił w projektowaniu spróbowali także Michał Piróg, Roma Gąsiorowska czy Jennifer Lopez. Trend ten skrytykował ostro projektant Oscar de la Renta, który na swoją reputację pracował wiele lat.

Grono projektantów-gwiazdorów zasilił także Brad Pitt, który zamiast mody wybrał jednak aranżację wnętrz. Pracował m.in. nad kompleksem wypoczynkowym w Dubaju. Od designu w takiej formie zdecydowanie bardziej modne jest zakładanie własnych restauracji. Robert de Niro z Nobuyukim Matsuhisą prowadzi kilkanaście knajp, biznes spokojnie można więc zaliczyć do udanych.

Nie można tego powiedzieć o restauracjach Katarzyny Figury, po których pozostały wspomnienia i długi (w przypadku lokalu prowadzonego z Borysem Szycem - także problemy z sanepidem). Swoich sił w branży gastronomicznej postanowili spróbować też m.in. Maciej Zień, Piotr Adamczyk czy Piotr Najsztub.

Część gwiazd odnalazła w sobie powołanie pedagogiczne. W warszawskiej uczelni Viamoda Industrial uczyć będzie Kasia Tusk, w Wyższej Szkole Promocji - Maja Sablewska, a w Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania - Tomasz Jacyków. W niektórych przypadkach decyzje rektorów mogą zadziwić, ale istnieją przypadki, gdy celebryci łącząc swoją wiedzę z edukowaniem młodszych pokoleń, robią naprawdę dobry biznes. Najlepszym przykładem jest tutaj Warszawska Szkoła Filmowa Bogusława Lindy.

Uda się albo nie uda

Nie jest powiedziane, że dodatkowe zajęcia, którym oddają się celebryci, są złe, niewłaściwe, bo przecież kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Jednym się udaje, bo przekazują swoją wiedzę innym lub realizują pasje zgodnie z posiadanymi przez siebie umiejętnościami, pomysły innych z kolei upadają. Popularność nie jest bowiem gwarantem udanego biznesu. Nie brakuje gwiazd, które się o tym przekonały.

Bardziej zastanawiający jest tu inny aspekt. Otóż piosenkarze w roli pisarzy i aktorzy jako projektanci pokazują, że do pisania i tworzenia linii odzieży niekoniecznie trzeba mieć smykałkę, bardziej przydatne jest tu znane nazwisko. To może świadczyć o dewaluacji zawodów i psuciu rynku. Co więcej, rzeczywiście utalentowanym młodym pisarzom i twórcom mody coraz trudniej się przebić.

MM

Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?

Bogusław Linda

  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?
  • Dodatkowe zajęcia celebrytów - z pasji czy na pokaz?