Drzemki w pracy coraz częściej legalne

0 Komentarzy
5 Zdjęć
Piątek, 15-03-2013

Drzemali Albert Eistein, Napoleon i Salvador Dali, drzemią i pracownicy. Nap rooms, mające swoje źródło w Japonii, z powodzeniem wprowadzają przedsiębiorcy z innych krajów. Za wzór podawane są m.in. Stany Zjednoczone, które nie tylko uświadomiły ludzi, jak wygląda praca w korporacji, ale i dostrzegły korzyści z 20-minutowych drzemek ucinanych w miejscu pracy.

Praca przed komputerem, w opinii ekspertów cytowanych przez amerykańskie media, powoduje epidemię zmęczenia. Brak ruchu i wpatrywanie się w monitor sprawiają, że pracownicy biurowi wypijają jedną kawę za drugą. To jednak nie poprawia ich wydajności, a wręcz przeciwnie - „hektolitry” kawy szkodzą zdrowiu. Dostrzegają to m.in. architekci odpowiedzialni za projekty nowych biurowców, w których uwzględniają właśnie pokoje przeznaczone do odpoczynku.

Przeprowadzone wśród Amerykanów badanie wykazało, że 43 proc. osób między 13 a 64 rokiem życia w tygodniu wysypia się rzadko albo wcale. Tego, by żyli intensywniej, wymaga od nich pośrednio rozwój nowych technologii, przyspieszający tempo życia. Ale potrzeby fizjologiczne ludzi się nie zmieniły. Co więcej, nie wysypiają się oni także dlatego, że przed zaśnięciem korzystają z elektronicznych urządzeń, a sztuczne światło obniża szanse na dobry, spokojny sen.

Ludziom pomóc mogłaby właśnie możliwość ucięcia sobie drzemki. Zalecana jest ona m.in. pilotom i kierowcom, którzy pod wpływem zmęczenia mogą spowodować wypadek. Jednak tzw. nap rooms powstają głównie w biurowcach, gdzie działają m.in. banki. Korzystają z nich osoby, które nawet jeśli pracują po osiem godzin dziennie, praktycznie muszą być na zawołanie kierownika przez całą dobę.

Drzemka trwająca 20-40 minut służy także tym pracownikom, od których wymaga się większej produktywności i kreatywności, często przez kilkanaście godzin dziennie. Z tego powodu umożliwiła ją pracownikom m.in. firma Google, urządzająca w biurze specjalne pokoje lub wstawiająca przeznaczone do drzemek kapsuły.

Oczywiście na takie pokoje pracodawcy zapatrują się różnie. W rzeczywistości większość widzi w zmęczonych pracownikach potencjalnych bezrobotnych. Drzemka traktowana jest zwykle jako strata czasu. Ci, którzy lubią ją sobie uciąć, wspominają, że stratą czasu jest picie kawy.

MM

Drzemki w pracy coraz częściej legalne

Drzemka zdaniem lekarzy poprawia wydajność

  • Drzemki w pracy coraz częściej legalne
  • Drzemki w pracy coraz częściej legalne
  • Drzemki w pracy coraz częściej legalne
  • Drzemki w pracy coraz częściej legalne
  • Drzemki w pracy coraz częściej legalne