Givenchy zaprojektuje dla H&M?

1 Komentarz
12 Zdjęć
Wtorek, 04-12-2012

Czy Givenchy zdecyduje się na współpracę z siecią H&M? To pytanie od kilku dni zadają sobie najwięksi pasjonaci mody. My przypomnimy wam początki tego kultowego domu mody.

W lutym dom mody Givenchy obchodził swoje 60-lecie. Młody projektant i arystokrata Hubert de Givenchy, absolwent Szkoły Sztuk Pięknych w Paryżu, własne atelier otworzył w 1952 roku właśnie w stolicy Francji. Wcześniej pracował m.in. z Christianem Diorem, nie pozwalając sobie po skończeniu studiów na ani jedną chwilę wytchnienia.

Pierwsze atelier było dla Huberta ziszczeniem marzeń z dzieciństwa. O tym, że życie poświęci projektowaniu, zadecydował jako 10-latek. Już wtedy, z uwagi na pochodzenie z arystokratycznej rodziny, zaznał życia w luksusie i poznał oczekiwania najbardziej wymagających klientek. Do rozpoczęcia kariery pod własną marką minęło zaledwie 15 lat.

Dom mody Givenchy od początku klasykę łączył z innowacją. Stawiał na oryginalność, czym zapewnił sobie uwielbienie i rosnące przychody. Klasyczne barwy w jego kolekcjach ani przez chwilę nie stawały się nudne – zawdzięczały to niebanalnym i wyrazistym krojom, podkreślającym urodę i charakter.

Givenchy to jednak nie tylko kolekcje dla kobiet i kosmetyki, ale również stroje dla mężczyzn. Latem tego roku furorę zrobiły męskie spódnice. Bez względu na to, czy mowa o kolekcjach damskich czy męskich, charakterystyczne dla każdej z nich są połączenia różnych faktur i nadawanie prostym kolorom żywych odcieni. Zdarzają się także nadruki, jak choćby słynna morda wściekłego rottweilera.

Jednym z najbardziej kultowych ubrań Givenchy jest bluzka Bettiny – biała, zapinana na guziki, z wysokim kołnierzem i falbanami wykończonymi czarnym haftem na rękawach. Zaprezentowana została w pierwszej kolekcji, czyli w 1952 roku, a swoją nazwę zawdzięcza modelce o imieniu Bettina, pracującej wówczas dla 25-letniego Huberta.

Spośród dodatków króluje niewątpliwie torebka Słowik (ang. Nightingale) – prosta i wygodna, przeznaczona do noszenia na co dzień. Nowe kolekcje przynoszą kolejne wersje, wykonane z różnych materiałów i z nowymi zdobieniami. Są idealne do noszenia w ręce, do każdej z nich dodawany jest pasek do założenia przez ramię.

Hubert de Givenchy w 1995 roku przeszedł na emeryturę. Rolę głównego projektanta przejął po nim John Galliano, później Alexander McQueen, krótko (i nieudolnie) był nim także Julien MacDonald, a od siedmiu lat funkcję dyrektora artystycznego domu mody pełni utalentowany Riccardo Tisci – zakochany w kobietach i słonecznej Italii.

W stroje od Huberta de Givenchy ubierały się m.in. Jacqueline Kennedy oraz Audrey Hepburn, która była muzą młodego projektanta i jednocześnie największą promotorką domu mody. Obecnie do fanek marki, a konkretnie dzieł głównego projektanta Riccardo Tisciego, należą Nicki Minaj i Beyonce.

Kilka dni temu sieć obiegła plotka, że dom mody Givenchy będzie twórcą kolejnej limitowanej kolekcji dla H&M. Do sklepów trafiłaby ona jesienią 2013 roku. Czy informacja się potwierdzi? Givenchy zaprzeczył pogłoskom, sieć H&M odmówiła komentarza. Gdyby ich współpraca doszła jednak do skutku, sukces byłby murowany.

Do tego czasu z tańszych wersji projektów tej kultowej marki nici. Ale pozostają butiki i sklepy internetowe. Ubrań z metką Givenchy należy szukać w Domu Mody vitkAc (Wolf Bracka) w Warszawie oraz w butikach Likus Concept Store mieszczących się w stolicy, Krakowie oraz we Wrocławiu. Kosmetyki Givenchy najłatwiej znaleźć w drogeriach sieci Sephora.

www.givenchy.com

Zakupy on-line:

1. Czerwona sukienka z baskinką, cena ok. 6800 zł, dostępna TU
2. Torebka Słowik, cena ok. 6950 zł, dostępna TU 3. Czarne botki na klinie, cena ok. 4500 zł, dostępne TU
4. Wełniany szalik z nadrukiem, cena ok. 1830 zł, dostepny TU

MM

  • Śr., 05-12-2012 Gość
    H. de Givenchy pracował dla C. Balenciagi !
    Odpowiedz Zgłoś