Gucci kontra Mona Lisa

0 Komentarzy
8 Zdjęć
Środa, 23-01-2013

W tej rozgrywce Mona Lisa przegrywa z kretesem. Nie lepiej ma się słynna wieża Eiffla, która poległa w pojedynku z Pradą, Louis Vuitton i Burberry.

Chodzi oczywiście o chińskich turystów, którzy masowo odwiedzają największe europejskie miasta i za nic mają ich legendarne zabytki kultury i architektury. Teraz najważniejsze są zakupy. Zamiast do Luwru, Chińczycy pędzą do Galerii Lafayette po luksusowe towary z najwyższej półki. Nie interesują ich również dobre restauracje, bardziej od których cenią sobie miejsca typu fast food. Zamiast oczekiwać na posiłek, można przecież robić zakupy. 

Mimo że Europa zamierza podnieść ceny ekskluzywnej oferty, taki stan rzeczy raczej się nie zmieni. W Paryżu, Londynie czy Mediolanie torebka ze słynnym monogramem Louis Vuitton jest ciągle sporo tańsza niż w Państwie Środka. Nie bez znaczenia jest również fakt, że torebka Gucci przywieziona z Włoch, a torebka Gucci kupiona w Chinach to dwa różne dodatki. Ta pierwsza to zakup, którym dobrze się pochwalić. Zakup drugiej kojarzy się z mniejszym prestiżem. 

Europa to główny cel podróży wyjeżdżających za granicę Chińczyków. Szacuje się, że do 2015 roku będzie to 94 miliony osób. Zdecydowana większość z nich wybierze zakupy niż oglądanie Mona Lisy. W biegu, między jednym luksusowym centrum handlowym a drugim, może uda się szybko zaliczyć wieżę Eiffla czy zapozować na tle Luwru (oczywiście z charakterystyczną torbą Louis Vuitton w ręku).

Nic dziwnego, że producenci dóbr luksusowych wychodzą z siebie, by zadowolić chińskiego turystę. Rekrutacja na stanowisko sprzedawcy bardzo często rozpoczyna się od pytania o znajomość języka mandaryńskiego. Posługująca się językiem chińskim obsługa ekskluzywnych butików zaczyna być standardem. Wszystko dlatego, że mało kogo dziwi już chiński turysta, który na zakupach w Europie zostawia ponad 10 tysięcy euro

Odkryty kilka lat temu potencjał chińskiego rynku ściągnął do Azji niemal wszystkie liczące się domy mody i producentów towarów luksusowych. Ekskluzywne butiki wyrastały tam jak grzyby po deszczu, by teraz zacząć powoli świecić pustkami. Chińczycy wolą kupować za granicą. Po pierwszym boomie i zachłyśnięciu się europejskim luksusem zaczęli po ten luksus jeździć do Europy. Starając się wyrównać sprzedaż, producenci rozpoczęli podnoszenie cen w butikach na Starym Kontynencie, ryzykując tym samym odpływ lokalnych klientów. Pierwszy krok w stronę finansowej demokratyzacji zrobił LVMH, podnosząc swoje ceny o około 8 procent. Kolejni już zapowiedzieli podwyżki.

Jeśli atrakcyjne dla chińczyków luksusowe wydanie Europy okaże się zbyt drogie dla Europejczyków, zawsze zostaje im Luwr i wieża Eiffla. 

AW

Gucci kontra Mona Lisa

Chińscy turyści w kolekcje po Chanel

  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa
  • Gucci kontra Mona Lisa