Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy

7 Komentarzy
6 Zdjęć
Poniedziałek, 18-02-2013

Polkom brakuje mocnego przekazu mówiącego, że wolno im podążać za swoimi seksualnymi pragnieniami i że ich wybory seksualne należą tylko do nich i nikomu nic do tego. Dlatego właśnie stworzyłam portal Barbarella.pl i LoveStore.Barbarella.pl – przyjazny kobietom i parom butik z eleganckimi gadżetami erotycznymi, żeby otworzyć kobiety na radość z seksu – mówi Joanna Keszka, redaktor naczelna portalu Barbarella.pl. Czy od jego uruchomienia obyczaje Polek uległy zmianie i czego kobiety poszukują w sklepie z gadżetami erotycznymi?

Skąd Pani zdaniem u Polek taka niewiedza na temat własnych potrzeb seksualnych i możliwości ich zaspokajania?

W Polsce o seksie mówi się i pisze całkiem sporo. Jednak w polskich rozmowach na temat seksu brakuje kobiecej perspektywy. Kobiety nie są zachęcane do odkrywania swojej seksualności, a często są wręcz zniechęcane do nadmiernego poszukiwania przyjemności w seksie. „Jeśli kobiecie dobrze z partnerem, to po co jej wibrator?” – powiedział profesor Lew Starowicz w komentarzu do naszej akcji „Dobre wibracje są dla kobiet” w Sosnowcu. No właśnie, po co? Po to, żeby mogła poznać swoje ciało. Dlatego, że to jest przyjemne i zabawne. Że wnosi powiew świeżości tam, gdzie zakradła się rutyna. Że pomaga przeżyć orgazm po raz pierwszy, jeżeli się go jeszcze nigdy w życiu nie miało.

Te wszystkie powody nie mają w naszym kraju dużego znaczenia, bo „normalnej” polskiej kobiecie ma wystarczyć penis. Przekaz, jaki jest wysyłany do kobiet brzmi mniej więcej tak: „penis jest wielki i wspaniały i jeśli ci nie wystarcza, ty niedobra kobieto, to znaczy, że coś z tobą jest nie tak”. Kobieta w Polsce, aby zasłużyć sobie na miano kobiety normalnej, nie może doszukiwać się w seksie zbytniej przyjemności, podążać za swoimi marzeniami erotycznymi, proponować zabawek erotycznych ani wypróbowywać rzeczy nowych, odmiennych (bo to wszystko mogłoby urazić „wrażliwe” ego partnera). To mężczyzna ma mieć orgazm, kobiecie ma wystarczyć satysfakcja z tego, że jemu było dobrze.

Uruchamiając stronę i sklep Barbarella.pl, za cel postawiła sobie Pani uświadomienie kobietom, że dobra zabawa w łóżku to ich prawo i że powinny czerpać radość ze swojej seksualności. Jak na Pani inicjatywę zareagowały Polki? Na stronę przybyły tłumnie czy raczej czytelniczek przybywało powoli?

Pomysł chwycił od razu. Kobiety w Polsce są gotowe na odkrywanie i czerpanie radości ze swojej seksualności. Widzę, jak bardzo brakowało im informacji i miejsc, dzięki którym mogłyby zdobyć konkretną wiedzę, bez owijania w bawełnę, ale też przekazywaną normalnym językiem na temat seksu. To jest ogromny problem, że wciąż brakuje nam podstawowej wiedzy na temat swoich ciał i potrzeb.

Wszyscy jesteśmy istotami seksualnymi, mamy prawo z tego korzystać i tym się cieszyć. Kiedy ktoś mi mówi, że kobiety w Polsce nie są zainteresowane radosnym seksem, każę mu wpaść do butiku LoveStore.Barbarella.pl w centrum Warszawy na ul. Marszałkowskiej 85 i na spotkania, które organizuję na temat kobiecej seksualności. Niech przejrzy na oczy i zobaczy wreszcie, że kobiety w Polsce mogą lubić seks i chcą cieszyć się swoim prawem do przyjemności. A jeżeli ktoś twierdzi inaczej, niech spada i idzie uprawiać swój nudny, nobliwy, smutny seks z kimś innym. Kobiety bardzo pozytywnie reagują na moje hasła: „wibratory są dla kobiet”, „dążenie do orgazmów wyzwala kobiety” czy „zabawa jest najlepszym afrodyzjakiem”.

Barbarella.pl działa już od kilku lat. Jak przez ten czas zmieniły się obyczaje Polek?

Na pewno jesteśmy w trakcie zmian. Do butiku LoveStore.Barbarella.pl na Marszałkowskiej 85 w Warszawie przychodzi dużo osób, które nigdy wcześniej nie miały w ręku żadnego gadżetu, a teraz zdecydowały, że to dobry pomysł, żeby przyjść, obejrzeć i wybrać coś dla siebie, dla partnera lub partnerki. Zabawki erotyczne wysyłamy też coraz częściej w najbardziej odległe zakątki Polski. I to jest super. To znaczy, że jako Polki i Polacy właśnie startujemy w orgazmiczną przestrzeń kosmiczną.

W Polsce w sferze seksualności wciąż zadziwiająco często z nami kobietami coś jest nie tak, jak trzeba. Chcemy mało seksu – jesteśmy oziębłe, chcemy dużo seksu – jesteśmy puszczalskie. Surowe ocenianie na każdym kroku naszych seksualnych zachowań to w zasadzie normalka, do której jesteśmy przyzwyczajone od maleńkości. Po części życia związanej z seksem, stąpamy jak po kruchym lodzie. Wiemy, że jeden niewłaściwy krok i możemy zostać odsądzone od czci i wiary. Inni mogą łatwo poprawić swoje samopoczucie nazywając nas: dziwkami, zdzirami, sukami, latawicami. Wolimy się nie wychylać i robimy dobra minę do złej gry, wypierając się naszych seksualnych potrzeb.


Dlaczego odkrywanie potrzeb seksualnych jest tak ważne?

Uważam, że dążenie do orgazmów wyzwala kobiety. Pozwala zauważać także swoje potrzeby, a nie tylko skupiać się na partnerze. Daje nam prawo do realizowania pomysłów, które nam wydają się dobre, interesujące i podniecające. Uczy mówienia głośno o tym, na co my mamy ochotę i mówienia „nie”, kiedy coś wydaje nam się fałszywe i wymuszone. Gorąco namawiam wszystkie panie, abyśmy pozwalały sobie na więcej. Na wypróbowywanie rzeczy odmiennych, nowych. Do proszenie o to, na co mamy ochotę. Do stawiania granic i wymagania dobrego traktowania zarówno w sypialni, jak i po za nią. Odrzucajmy nieporadnych, nieczułych kochanków, których nie interesują nasze potrzeby. To oni powinni się wstydzić, a nie my. Uśmiechajmy się do siebie, do swoich nagich ciał, bez względu na wiek i rozmiar. Nie przyłączajmy się do wyśmiewania czy piętnowania kobiet, które nie boją się eksperymentować ze swoją seksualnością. A wtedy, któregoś pięknego dnia okaże się, że Polska to jest wspaniały kraj dla zmysłowych kobiet.

W styczniu minionego roku otworzyła Pani butik przy Marszałkowskiej w Warszawie. Jednocześnie prowadzona jest sprzedaż internetowa. Gdzie kobiety wolą zaopatrywać się w gadżety – w stacjonarnym sklepie czy raczej brakuje im do tego odwagi i wybierają zakupy w sieci?

Do mojego butiku kobiety wchodzą z uśmiechem i co najważniejsze z tym uśmiechem także wychodzą. Większość osób woli wpaść, porozmawiać, pooglądać, popytać zanim zdecydują się na zakup. W tej chwili mamy butik tylko w Warszawie, dlatego panie z innych miast siłą rzeczy kupują przez internet, ale delegacje służbowe do stolicy, przesiadki w drodze na wakacje i odwiedziny u rodziny są często wykorzystywane także do tego, żeby odwiedzić nasz sklep stacjonarny. Uwielbiam być w butiku i spotykać się z moimi klientkami i klientami. To są często fantastyczne rozmowy, otrzymuję dużo ciepłych słów, dowiaduję się też ciekawych rzeczy na temat preferencji i upodobań odwiedzających nas osób, co jest zawsze bardzo cenne.

W butiku LoveStore.Barbarella.pl nie ma ciemnych kotar i dmuchanych lalek. Mamy za to modne gadżety erotyczne topowych światowych marek oraz swojskiego „Pasikowskiego”, czyli kolorowy fotel, w którym nie sposób się nie zakochać. LoveStore.Barbarella.pl to także miejsce spotkań dla kobiet i par, gdzie w przyjaznej atmosferze oprowadzamy po krainie zabawek erotycznych i odpowiadamy na pytania związane z odkrywaniem swojej seksualności. U nas można dostać podpowiedzi, jak zacząć zabawę z wibratorem; jak wybrać swój pierwszy wibrujący gadżet; zadania domowe, które pomogą wam odkrywać i cieszyć się swoją seksualnością; propozycje gier i zabaw; scenariusze erotyczne – bo wiemy, że „Zabawa jest najlepszym afrodyzjakiem!”.


Parafrazując tytuł filmu „Co nas kręci, co nas podnieca”, można zapytać o preferencje Polek: co je kręci, co je podnieca?

Pożądanie to złożona sprawa, a ludzie są różni. Z seksualnością jest jak z liniami papilarnymi, każdy z nas jest inny. Najczęściej słyszę, że Polki mają dość seksu sprowadzonego tylko i wyłącznie do penetracji. Panie prosiły mnie, żebym przekazała informację o tym, że trzy razy bez wyjmowania to nie jest to, czego potrzebuje kobieta. Wiele kobiet czuje się ofiarami tego męskiego mitu. Dużą popularnością cieszą się podpowiedzi scenariuszy i zabaw erotycznych, które rozdaję w naszym butiku. Radosny nastrój, możliwość pójścia do sypialni tak piękną, jakby się szło na bal, pamiętanie o łechtaczce oraz możliwość nieskrępowanego korzystania z akcesoriów erotycznych –to są postulaty najczęściej powtarzane przez moje klientki. 


Jakie gadżety erotyczne poleca Pani Polkom, które dopiero odkrywają ten świat zmysłowych zabawek?

O to weszliśmy na temat rzekę, można by książkę o tym napisać: jak zacząć bardziej bawić się seksem. Postaram się napisać kiedyś taki poradnik. Żeby uprościć cała sprawę podpowiadam, że pierwszy gadżet powinien być taki, jaki nam się podoba. Poważnie, jeżeli coś wydaje nam się interesujące, zabawne i ciekawe, trzeba się tego trzymać. Ciekawość to bardzo pożądana cecha w sypialni, warto za nią podążać. Mówi się, że pierwszy wibrator powinien być prosty i ładny. Moim zdaniem każdy jest taki. Dlatego zalecam, żeby zaufać swojej kobiecej intuicji i wybrać coś, czego po prostu mamy ochotę spróbować, a potem uśmiechnąć się do swojego ciała, pozbyć się wewnętrznego cenzora, którego proszę mi wierzyć, każdy ma w swojej głowie, i dobrze się bawić.

Niektóre akcesoria wymagają umiejętnego stosowania. Jak dobrać gadżet odpowiedni dla siebie? Jaka w tym wyborze jest rola naszego doświadczenia?

 

Gadżety erotyczne zostały wymyślone po to, żeby ułatwiać życie, a nie je utrudniać. Zazwyczaj po kilku minutach każda właścicielka jest zaprzyjaźniona z obsługą swojego wibratora. Należy pamiętać, że tak samo jak w czasie zabawy z partnerem, czy partnerką, jak i w trakcie przygody z wibratorem chodzi o przyjemność. Wiele początkujących kobiet próbuje za pomocą gadżetów wywierać zbyt dużą presję na swoje ciało i dosłownie chcą „wycisnąć” orgazm z siebie. To tak nie działa. Liczy się uśmiech do samej siebie, głęboki oddech, relaks, ciekawość, jak na stymulację będzie reagować ciało. Przyjemność przede wszystkim.

W dyskusjach o życiu seksualnym pokutuje przekonanie, że gadżetów używa się wtedy, kiedy w łóżku zaczyna się robić nudno. Tymczasem w internetowym sklepie Lovestore.Barbarella.pl widać kategorię „miesiąc miodowy”. Dlaczego nie warto czekać z urozmaicaniem życia seksualnego?

W Polsce dopiero uczymy się, że seks może być różnorodny i zabawny. Uczymy się, że seksualna różnorodność nie tylko nie jest czymś strasznym, groźnym albo wstydliwym, ale wręcz przeciwnie - wprowadza nas w radosny nastrój i wzmacnia intymną bliskość w naszych związkach. Od czasu do czasu nawet najbardziej szanowana pani może mieć ochotę być nazwana brudną suczką, albo być skutą kajdankami, albo mieć pupę czerwoną od klapsów (co zresztą podobno jest bardzo dobre w walce z cellulitem), albo chcieć związać i zdzielić skórzaną packą swojego kochanka czy kochankę.

Pary, które bawią się razem w łóżku, zostają razem. Dobry seks łączy mocniej niż przysłowiowy gar gorącej zupy na stole. Dlatego warto celebrować swoje seksualne doświadczenia, pozwalać sobie na eksperymenty i wypróbowywać różnych seksualnych ścieżek, właśnie wtedy, kiedy jest nam ze sobą dobrze. Kiedy monotonia, rutyna i wzajemne pretensje zagoszczą na dobre w naszej sypialni, może być już za późno na zmiany.


I na koniec pytanie o edukację seksualną. Jeśli niewłaściwa edukacja jest jedną z przyczyn problemów z odkrywaniem własnej seksualności, to jak wyglądałaby edukacja idealna?

Spotykam coraz więcej kobiet, które chcą zaprzyjaźniać się ze swoją seksualnością i czerpać radość z seksu nie tylko dla własnej przyjemności, ale także po to, żeby być pozytywnym wzorcem dla swoich córek. Nie chcą powielać scenariuszy, których same doświadczyły. W wielu polskich domach temat seksualności jest traktowany jako coś wstydliwego i złego. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi na ten temat. Z powodu braku rzetelnej wiedzy i informacji edukacja seksualna kojarzy się tylko z nauką osiągania orgazmów i z antykoncepcją.

Powinniśmy uczyć nasze dzieci przede wszystkim tego, że mogą decydować o tym, co dzieje się z ich ciałem, uczyć je wyznaczać własne granice i szanować cudze, podpowiadać, że w życiu chodzi o coś więcej niż seksualność. W zachodniej kulturze ocenia się ważność czy w ogóle znaczenie ludzi na podstawie tego, kto jest, a kto nie jest „seksi”. Mówienie dzieciom, że seks jest zły, niebezpieczny i nie powinny w ogóle o nim myśleć, w niczym tu nie pomoże. Wręcz przeciwnie, wzmocni poczucie, że seksualność to tabu i przez to jeszcze bardziej skomplikuje całą sprawę. Zamiast tego należy postarać się zwrócić uwagę dziecka na inne rzeczy niż bycie atrakcyjną i popularną.


Rodzice niechętnie rozmawiają ze swoimi dziećmi o seksie, więc wiedzę czerpią one z innych źródeł. Dlaczego to rodzice powinny być pierwszym źródłem informacji na temat seksu?

To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie dzieci do tego, żeby decyzję o rozpoczęciu współżycia podjęły w najlepszym dla siebie momencie, a nie dlatego, że ktoś wywarł na nie presję, albo dlatego, że chciały w ten sposób się komuś przypodobać. Trzeba śmiało przekazywać informację, że seks to przyjemność. Wielu rodziców tego nie robi, bo boi się, że zachęci w ten sposób młodzież do seksu. Jednak prędzej czy później dziecko odkryje, że kochanie się może dostarczać miłych doznań i wtedy może uznać nasze opowieści za kłamstwo, albo dojść do wniosku, ze ich nie rozumiemy.

Przemilczanie w rozmowach pewnych aspektów związanych z seksualnością powoduje także, że zostawiamy dzieci na pastwę informacji uzyskiwanych od rówieśników, albo z filmów porno, a są to najgorsze źródła informacji ze wszystkich możliwych. Rozmowę z dziećmi na temat seksu trzeba zacząć od przyjrzenia się temu, jakie są nasze - rodziców, opiekunów - przekonania na temat seksualności. Jeśli seks kojarzy nam się z radością i budowaniem intymnej więzi, z przekonaniem, że zasługujemy na dobre traktowanie, to rozmowy z dzieckiem będą łatwiejsze. Gorzej jeśli współżycie kojarzy się ze wstydem czy lękiem.

Dziękujemy za rozmowę.

MM

Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy

Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy

  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Joanna Keszka: Dobry seks łączy mocniej niż gar gorącej zupy
  • Pn., 18-02-2013 Gość
    Jej twarz nie wpływa pozytywnie na reklamę tych wibratorów...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 Gość
    Mnie mówią, że wyglądam młodziej, lepiej. I faktycznie świetnie się czuję. Tajemnica polega na tym, że Odżywiam się zdrowo , jem owoce i warzywa, jem regularnie, zaczynam też od zdrowego śniadania co jest najważniejsze w tym wszystkim(zdrowesniadanie.info/gberes ; idealnafigura.com/gberes).Zdrowie jest tylko jedno, warto o niego zadbać!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 obyty
    Twarz przypomina pamiętanie o łechtaczce...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-02-2013 TOM
    a mnie kręci ta babeczka i jak sie rusza na imprezie...szkoda, że jest meżatką:(
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 25-02-2013 gość
    a co ma twoje odżywianie do gadżetów?????????????????
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 25-02-2013 Gość
    Gość (Pn., 18-02-2013) napisał:

    Mnie mówią, że wyglądam młodziej, lepiej. I faktycznie świetnie się czuję. Tajemnica polega na tym, że Odżywiam się zdrowo , jem owoce i warzywa, jem regularnie, zaczynam też od zdrowego śniadania co jest najważniejsze w tym wszystkim(zdrowesniadanie.info/gberes ; idealnafigura.com/gberes).Zdrowie jest tylko jedno, warto o niego zadbać!

    gość
    a co ma twoje odżywianie do gadżetów?????????????????
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 25-02-2013 gosik
    sranie gadanie - zwykły biznes. Chce zarobić i wypowiada się jakby specjalistą była. Zwykły sponsorowany artykuł
    Odpowiedz Zgłoś