Kaprys miliarderów: luksusowe bunkry w Londynie

14 Komentarzy
6 Zdjęć
Czwartek, 15-11-2012

Boją się huraganów, trzęsień ziemi, aktywności słońca, podobnie zresztą jak duża część społeczności. Od tej części jednak różnią się w znaczący sposób. Ich majątek warty jest wiele miliardów funtów. A wraz z pomnażającym się majątkiem przybywa kaprysów. Jedną z takich zachcianek jest budowanie luksusowych bunkrów. - Robią one z ekskluzywnych ulic Londynu ser szwajcarski – stwierdził ostatnio „The Guardian”.

Dlaczego o bunkrach zrobiło się tak głośno dopiero teraz? Tu nie ma znaczenia zbliżająca się data 21 grudnia, lecz pomysł multimilionera Davida Grahama. Postanowił on, że do swojego domu w dzielnicy Knightsbridge dobuduje czterokondygnacyjną piwnicę. Zapytacie: może na przetwory? Oczywiście, że nie. W podziemiach marzą mu się piwnice z winem, basen o powierzchni 14 na 8 metrów, sala balowa, pokoje dla służących i garaż.

Sąsiedzi są tej budowie przeciwni. Ale czym jest ich słowo wobec wielomilionowego majątku? Problem powstawania w ziemi nowych, luksusowych powierzchni, dotyka mieszkańców. Hałas podczas prac powoduje, że zastanawiają się oni nad możliwością prac górniczych lub może nawet obecnością złóż złota? To jednak nie złoto sprawia, że luksusowe schrony tworzone są z taką namiętnością, a paraliżujący miliarderów strach, nie wiadomo jednak czy nie bardziej przed rezygnacją z luksusów niż śmiercią.

Przypadek Davida Grahama, choć wybitnie przesadny, nie jest odosobniony. Wyjątkowo ekskluzywnych bunkrów przybywa w Londynie od kilku lat. Domy na terenie zachodniej części miasta, zamieszkiwane przez zamożniejszych ludzi, rozbudowywane są w głąb ziemi. Pod jej powierzchnią powstają także centra rekreacyjne z kinami, kręgielniami, basenami i ściankami wspinaczkowymi.

Miliarderom można w temacie budowy bunkrów zarzucić wiele rzeczy. Bo czy naprawdę luksus jest potrzebny, by przetrwać? Nawet, jeżeli do zagłady ludzkości dojdzie, bardziej cenne od towarzystwa reszty społeczności będą dla nich baseny i fitness?

W przeciwnym przypadku, a o wiele bardziej prawdopodobnym jest to, że w najbliższych latach do żadnej apokalipsy nie dojdzie, Londyn będzie miał więcej wspólnego ze Szwajcarią, a szwajcarski ser będzie kojarzyć się ze stolicą Anglii, a nie tylko polskimi drogami.

MM

  • Czw., 15-11-2012 monkey99
    Jak będzie kataklizm to takie bunkry na nic się zdadzą. No może przeżyje w nich w trochę lepszych warunkach przez 2-3 miesiące, a potem?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 bartek
    nie ma co zazdrościć, tylko trzeba pamiętać że za te swoje kaprysy milionerzy płacą. Płacą za materiały budowlane, płacą za robociznę, płacą podatek obrotowy, podatek od nieruchomości itd. Dzięki temu też wielu ludzi ma pracę. Oby bogaci ludzi mieli jak najwięcej kaprysów...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 Gość
    co za kretyn pisze ten artykuł
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 imstop@o2.pl
    Buduje takie cuda .
    Jak ktoś chętny :-) ?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 Gość
    bartek (Czw., 15-11-2012) napisał:

    nie ma co zazdrościć, tylko trzeba pamiętać że za te swoje kaprysy milionerzy płacą. Płacą za materiały budowlane, płacą za robociznę, płacą podatek obrotowy, podatek od nieruchomości itd. Dzięki temu też wielu ludzi ma pracę. Oby bogaci ludzi mieli jak najwięcej kaprysów...


    Dokladnie, szkoda, ze wiekszosc polakow zaslepionych zawiscia nie jest w stanie tego dostrzec
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 Gość
    Już kiedyś człowiek z wąsem budował sobie bunkry i na dobre mu to nie wyszło hehe
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 Gość
    kiepsko napisany artykul.

    w londynie jest ogromne zageszczenie, budynkow nie mozna tak sobie wyburzac czy rozbudowywac (w wiekszosci fajnych posesji trzeba miec na kazda zmiane wygladu specjalne zgody i te zmiany musza byc idealnie spojne).
    glownie dlatego buduje sie w glab ziemi, zbey popwiekszyc powierzchnie mieszkaniowa.

    w prawdziwych bunkrach, nawet tych najbardziej luksusowych, glowny nacisk kladzie sie na takie rzeczy jak utrzymanie pradu (wlasne tranzystory itp, srednio sie na tym znam, jeszcze wysuwane panele, zeby po ewentualnej apokalipsie czerpac energie sloneczna), maszynerie filtrujace powietrze z zewnatrz oraz wode, najlepiej jesli jest doprowadzenie wod gruntowych, plus oczywiscie ogromna przestrzen na zywnosc (puszki z datami trwalosci na lata) itp.

    mozna znalezc opisy tego typu bunkrow znajdujace sie w stanach. w niektorych sa nawet specjalne pomieszczenia na przechowywanie nasion, zeby po zagladzie mozna bylo odtworzyc hodowle zboz itp.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 krejzolka
    I co oni myślą ze pod ziemią ni im nie grozi ? Śmieszne wszędzie dotrze kataklizm.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 dexter
    zgadzam się z tym że te kaprysy daja pracę, ale powiem że też bym chciał coś takiego pod domem, wydaje mi się że chodzi bardziej o dyskrecję, przecież przez okna nikt nie zobaczy co sie tam dzieje, a może dziać się sporo :P
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 15-11-2012 123
    siłownia najwazniejsza!
    Odpowiedz Zgłoś
1 2