Wprawdzie koszenie tarwników jest dla niektórych przyjemnością, znajdą się też tacy, którzy najchętniej zatrudnią kogoś do tej pracy. Skosić może ją za nich robot...
Robomow jest cichy i bezpieczny. Trawę mieli na drobniutkie kawałeczki, przez co nie trzeba jej zbierać. Uzyskujemy w zamian naturalny nawóz. Kosiarka pracuje sama, a kiedy się "zmęczy", wraca do stacji dokującej na ładowanie. Wymaga jedynie ustalenia obwodu pracy. Oznacza to, że po obrysie ogrodu trzeba pociągnąć specjalny kabel, przez który wysyłane są impulsy elektryczne. Coś jakby elektryczny pastuch. Niestety nasz elektroniczny przyjaciel jest umiarkowanie czuły i nieogrodzone klomby kwiatów mogą zostać przerobione na nawóz.
Cena kosiarki ze stacją dokującą: 8 140 zł
MW