Miesiąc miodowy w kosmosie

3 Komentarze
4 Zdjęcia
Wtorek, 05-03-2013

5 stycznia 2018 roku – 21 maja 2019 roku – jeśli zapowiadany przez amerykańskiego milionera projekt dojdzie do skutku, te daty przejdą do historii. W tym czasie para w średnim wieku miałaby przeżyć swój drugi „miesiąc miodowy”. Nie odbywałaby ona jednak wycieczki dookoła świata, a podróż wokół Marsa. Do zrealizowania misji w ocenie ekspertów potrzeba miliarda dolarów.

Na pomysł wpadł pierwszy w historii kosmiczny turysta Dennis Tito. Podróż trwałaby 501 dni. Byłby to przelot wokół planety, bez lądowania na jej powierzchni. W misji nie brałoby udziału NATO, jednak milioner planuje w przedsięwzięcie zainwestować 100 mln dolarów. Liczy też na darowizny oraz pomoc reklamodawców i partnerów.

Para poleciałaby w kosmos prywatnym odrzutowcem nazwanym Inspiration Mars. Jednak w przeciwieństwie do warunków panujących w samolotach przemieszczających się w przestrzeni powietrznej, w kosmosie nie mogliby liczyć na luksusy. Trwającą 501 dni podróż musieliby przetrwać w kapsule o pojemności 17 metrów sześciennych.

Wycieczka miałaby służyć nie tylko rozwojowi turystyki kosmicznej, ale także budowaniu więzi między partnerami. Wybór pary będzie nie lada wyzwaniem – mało kto przetrwałby w towarzystwie męża czy żony na tak małej powierzchni, a na dodatek bez prysznica, z limitem papieru toaletowego oraz wodą pitną z recyklingu.

Wynagrodzeniem za spartańskie warunki byłoby zapisanie się w historii i niewątpliwie najdroższa podróż poślubna w dziejach ludzkości. Do rozpoczęcia misji jednak długa droga. Dennis Tito świadomie zaplanował podróż na przełom 2018 i 2019 roku. Właśnie wtedy zbliżenie Ziemi i Marsa będzie najbardziej korzystne dla długości lotu

MM

Miesiąc miodowy w kosmosie

Dennis Tito zbiera środki na nietypową misję kosmiczną

  • Miesiąc miodowy w kosmosie
  • Miesiąc miodowy w kosmosie
  • Miesiąc miodowy w kosmosie
  • Miesiąc miodowy w kosmosie
  • Wt., 05-03-2013 Gość
    Za stary już a co mówić w 2018/19 ;)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 28-03-2013 marysia
    akurat też planuję podróż poślubną, ale chyba jednak nie w takim stylu jak pan Tito:) Przypadkowo nie mamy wolnego miliarda dolarów, więc będziemy musieli z mężem zadowolić "trochę" tańszą wycieczką do Tunezji, z lafa starem lecimy, więc pewnie wszystko będzie ok. Musi być ok., bo to w końcu podróż poślubna:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 30-03-2013 Gość
    Odpowiedz Zgłoś