Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji

3 Komentarze
8 Zdjęć
Piątek, 07-06-2013

Czy Google, Apple i Samsung zagrażają producentom luksusowych zegarków? Niekoniecznie. Jak przekonują ci, którzy trwają przy klasycznych czasomierzach, nie znikną one ani z rynku, ani tym bardziej z męskich nadgarstków. Jeżeli chodzi o zegarki, w sprzedaży nadal przodują marki takie jak Rolex, Omega czy Harry Winston.

Popyt na klasyczne zegarki nie zmaleje - twierdzą ich zagorzali miłośnicy. Powód? Zegarek jest symbolem statusu. Pożądane w świecie zegarków marki uznaniem cieszą się głównie dzięki swojej historii i wysokiej jakości. Ich produkty, ze względu na prestiż, noszone są nie dlatego, że są ładne i eleganckie, ale dlatego, że są przejawem zamożności oraz dobrego smaku.

Z tym, że klasyczne zegarki nie znikną z męskich nadgarstków, zgadza się Tomasz Kiełtyka, właściciel  polskiego portalu o zegarkach luksusowych Chronos24.pl. - Zegarki mechaniczne przetrwały już niejedną rewolucję m.in. pojawienie się modeli kwarcowych czy smartfonów. Dla wielu to nie tylko przedmiot służący do odmierzania czasu, ale mikromechaniczne dzieło sztuki z sercem i duszą, czasem przekazywane z pokolenia na pokolenie - mówi.

Jak przypomina, zegarek świadczy nie tylko o dobrym guście. - To także element kodu kulturowego oraz mody, świadczący o statusie społecznym właściciela, jego zainteresowaniach, pasjach czy sposobach spędzania wolnego czasu. Ponadto, jak powiedział John Mayer, obrączki i zegarki to jedyne elementy męskiej biżuterii. Z tym, że te drugie o wiele łatwiej zmieniać - wyjaśnia Tomasz Kiełtyka.

Nie bez znaczenia w tym wszystkim jest oczywiście wpływ kultury popularnej. Najlepszym tego dowodem jest efekt Jamesa Bonda. Po premierze filmu "Skyfall" zainteresowanie kolekcją Seamaster marki Omega wzrosło o 45 proc. Na pozycję marki wpływają również jej ambasadorzy, czyli m.in. George Clooney i Michael Phelps.

O przewadze zegarków mechanicznych nad cyfrowymi świadczy również fakt, że iPhone i inne tego typu urządzenia mobilne wymienia się częściej niż dobry, klasyczny zegarek. Ten jest często zarówno elegancką ozdobą, jak i pamiątką rodzinną.

Czytaj też: SIHH 2013: bajeczna strona zegarmistrzostwa

MM

Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji

Na rynku luksusowych zegarków nadal królują zegarki mechaniczne

  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Na rynku luksusowych zegarków bez cyfrowej rewolucji
  • Pt., 07-06-2013 Gość
    Nie przepadam za Harrym Winstonem. Robią bardzo dobre zegarki ale brak im historii to jest też ważne przy tej klasie zegarków. Za tą cenę można mieć Ulysses Nardin czy nawet Patka.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 08-06-2013 Gość
    Tak, stawianie Ulysses Nardin z mechanizmami ETA obok takich marek jak Patek czy Harry Winston, to jak stawianie Forda Mondeo obok BMW 5.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 04-08-2013 Gość
    Dzisiaj rano skończyła mi się kasa na koncie, wszedłem w te darmowe doładowania co tak reklamują, od początku myślałem że to ściema a jednak NIE !! :)
    Dostałem DRUGIE DARMOWE DOŁADOWANIE !.STRONA ---> http://yuarel.com/darmowe2dolad…
    Odpowiedz Zgłoś