Nowy trend: owady na talerzu

24 Komentarze
16 Zdjęć
Niedziela, 17-02-2013

Jeśli jeszcze ktoś nie przeszedł do porządku nad sushi w regularnym odżywianiu, niech lepiej się pospieszy, bo z piedestału zrzucają je robaki. W stolicy na początku lutego powstała restauracja, w której gościom na talerzu podaje się właśnie dania z owadów, czyli bug cuisine.

Co To To Je, pierwsza w Polsce restauracja, w której owady są podstawą całego menu, działa na warszawskim Ursynowie. Na przystawkę można w niej zamówić np. szarańczę w tempurze czy camembert na owocach duszonych w winie z larwami mącznika. Kaczka, jako danie główne, podawana jest w sosie ze świerszczy i malin. Na deser do wyboru są m.in. owady w czekoladzie czy sorbet z prażonymi mączniakami.

- Chcemy, aby tego rodzaju pożywienie przestało nam się kojarzyć negatywnie i powoli weszło do naszego menu zwłaszcza, że to jedzenie jest bardzo bogate w białko, minerały i wapń, natomiast nie posiada tłuszczów. Tego rodzaju potrawy nie muszą mieć "ekstremalnego” wyglądu i mogą być apetycznie podane i smaczne – zachęca do odwiedzin i wypróbowania bug cuisine obsługa restauracji na swoim fanpage'u na Facebooku.

O tym, że owady są bogate w białko, każdy dowiadywał się na lekcjach biologii. Pojawiały się one jednak w kontekście pożywienia dla innych zwierząt, a nie menu europejskich restauracji. Ale to ma się zmienić. Dąży do tego Unia Europejska, podkreślając, że bug cuisine jest tańsza niż produkcja mięsa, a ponadto w czasie ewentualnego konfliktu zbrojnego mogłaby być alternatywą dla tradycyjnej żywności.

Na terenie Unii Europejskiej (m.in. w Budapeszcie oraz Kopenhadze) działa co najmniej kilka restauracji podających dania z owadów. W Polsce organizowane są degustacje, podczas których odważni mogą eksperymentować z bug cuisine. 2 lutego pod hasłem „Dzień Szarańczy” degustację przeprowadziła poznańska restauracja Vine Bridge. W menu pojawiły się wówczas szarańcze, mącznik młynarek (chrząszcz), pasikonik oraz karaczan.

Czy ciekawość pokona strach przed owadami i insekty będziemy traktować jak mieszkańcy Ameryki Południowej i Azji, którzy żywią się nimi bez oporów? Zdaniem ekspertów – tak, i to już za kilka lat. Przysmaki z owadów mają być dostępne nie tylko, w restauracjach, ale także – co dziś trudno sobie wyobrazić – w marketach

MM

Nowy trend: owady na talerzu

Czy bug cuisine przyjmie się w Polsce

  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Nowy trend: owady na talerzu
  • Niedz., 17-02-2013 Gość Gość
    OMG!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 17-02-2013 straciłamapetyt straciłamapetyt
    Kelner! W mojej zupie pływa mucha!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 17-02-2013 Gość Gość
    Moze nawet zdrowe i smaczne, ale wyglada tak, jakby w zepsutym jedzeniu się robactwo zalęgło... I pomyśleć, że ci zachodu się kiedyś z naszego móżdżku, czy podrobów nabijali.:P
    Gdyby jeszcze to jakoś zmielili i podali w innej formie... a tak, jak ludzie skosztują to tylko dla hecy.;)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 17-02-2013 s2k0dn1k s2k0dn1k
    te ostatnie wgladaja jak frytki mniam
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 17-02-2013 Gość Gość
    Z chęcią bym spróbował
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 17-02-2013 Gość Gość
    ja lubie jeść robaki, maja ciekawy smak. tylko ja jem je żywcem i nie sa one za dobre w konsystencji, twarde pacerzyki itp. ciekaw jestem jak w tej restauracji to rozwiązali. może podsmażane jak frytki, nabrałyby chrupkości? ogolnie roznego rodzaju larwy smażone w glebokim oleju mogłyby byc niezłe. będę niedługo i spróbuję.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 Gość Gość
    trochę osób się pochoruje (tak poważniej, nie mówię o zatruciu) to ekscytacja przejdzie :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 Gość Gość
    Gość (Pn., 18-02-2013) napisał:

    trochę osób się pochoruje (tak poważniej, nie mówię o zatruciu) to ekscytacja przejdzie :)



    jak cos jest stare czy zle przyrzadzone, to nawet od zwyklej kanapki z serem i szynka mozna sie pochorowac

    ja jadlam szarancze na wakacjach i ani ja ani nikt z moich znajomych, ktorzy tez probowali, sie nie pochorowal :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 hejka hejka
    mmmmm już jestem głodna !!!! a w Lublinie kiedy robaczki będą? umieram z głodu! Jezu ratunku co się dzieje ? jakby nie było juz co jeśc ! chyba wolałabym zjeść świeżutką kupE!!!!!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 18-02-2013 Gość Gość
    Gość (Pn., 18-02-2013) napisał:

    Gość (Pn., 18-02-2013) napisał:

    trochę osób się pochoruje (tak poważniej, nie mówię o zatruciu) to ekscytacja przejdzie :)





    jak cos jest stare czy zle przyrzadzone, to nawet od zwyklej kanapki z serem i szynka mozna sie pochorowac



    ja jadlam szarancze na wakacjach i ani ja ani nikt z moich znajomych, ktorzy tez probowali, sie nie pochorowal :)


    Obejrzyj sobie coś z serii "Śmierć na talerzu"
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3