Podróż szlakiem „Hobbita”

4 Komentarze
16 Zdjęć
Piątek, 30-11-2012

Premiera pierwszej części trylogii „Hobbit” jest nie tylko gratką dla fanów filmu, ale także dla samej Nowej Zelandii. Wszystko, co dzieje się wokół produkcji, jest doskonałą promocją atrakcji turystycznych. I choć miejsca, w których plenerowe sceny były nagrywane, zostały do momentu premiery objęte tajemnicą, jest kilka pewnych lokalizacji, które fani „Hobbita” powinni odwiedzić.

Podróż, czy to po Nowej Zelandii w ogóle, czy w poszukiwaniu śladów „Hobbita”, rozpoczyna się w Wellington. Obecnie miasto opanowały postacie z filmu – Gollum, krasnoludy, Gandalf i oczywiście tytułowy bohater – hobbit. Wkrótce jednak z niego znikną, ale powód do pozostania w Wellington na dłużej nadal będzie istniał.

Korzystając z wycieczki Wellington Movie Tour organizowanej przez firmę Adventure Safari, można odwiedzić lokalne studio produkcyjne oraz jaskinię Weta, w której nie brakuje rekwizytów z filmowej trylogii „Władca Pierścieni” ani sklepu z pamiątkami. Jest niemal pewne, że wkrótce dołączą do nich gadżety z „Hobbita”.

Najbardziej kojarzącą się z tą tematyką atrakcją jest jednak Hobbiton . Chatki schowane w pagórkach, czyli krajobraz rodem ze Śródziemia, znajdują się w miejscowości Matamata na Wyspie Północnej. Działa tam farma owiec, jest też kawiarnia i sklepik z pamiątkami. Gospodarstwo na potrzeby twórców filmu stworzono w 1999 roku, w ubiegłym roku je przebudowano.

Warty uwagi jest także hotel Minaret Lodge  w pobliżu jeziora Wanaka. Zagorzałym fanom twórczości Tolkiena oferuje on nocleg w pokoju tematycznym. Jest on także bazą wypadową dla wycieczki po miejscach, w których nagrywano „Władcę Pierścieni”. Do wyboru są dwie opcje: 3-dniowa za blisko tysiąc dolarów lub 9-dniowa za około 2,5 tys. dolarów.

Równie ważne jest także miasto Queenstown, z którego startują loty widokowe. Wspaniałe krajobrazy w tej okolicy to oczywiście nie wszystko. Około 40 km stąd położone jest Glenorchy. Było ono scenerią fragmentów z fikcyjnym lasem Lothlórien zamieszkiwanym przez elfy.  

Czy w filmie „Hobbit: Niezwykła podróż” wykorzystano wiele innych lokalizacji w Nowej Zelandii? To się dopiero okaże. Na razie można skorzystać z wycieczek dla fanów „Władcy Pierścieni”. Przykładowy program takiego wyjazdu TU.

MM

  • Wt., 04-12-2012 Gość
    cudne!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 18-12-2012 Gość
    faje atrakcje, warto zwlaszcza z dziecmi na taki wyjazd sie wybrac, chociaz mi sie marzy zeby moje mogly pojechac do laponii, kraju swietego mikolaja, jednak nigdzie nie moge znalezc zorganizowanego wyjadu, a sama nie wiem nawet od czego mialabym zaczac
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 19-12-2012 rusałka
    @ gość 18.12.12-najlepiej od znalezienia biura bo samemu to dużo roboty..podobny pomysł mi chodził po głowie bo uwielbian zimę ale ile można jeździć na nartach ;) chciałam czegoś nowego więc po przejrzeniu ofert wybrałam wyjazd do Laponii z zingtravel.pl by nauczyć się powożenia psimi zaprzęgami.Program ciekawy bo od 1go dnia zaczyna się teoretyczne wprowadzenie do tematu mushingu czyli powożenia właśnie,po dotarciu do Inari czyli lapońskiej wioski.Drugiego dnia od rana zapoznanie ze sprzętem, z psami i dobranie ubioru, a po tym pierwsza 20 kilometrowa przejażdżka po białym puchu.Wieczorem prace przy zaprzęgu i karmienie psów. Następny dzień to już dłuższy wyjazd bo ok 40 km i mam nadzieję,że uda się spotkać renifery.Kolejny dzień to wyprawa szlakiem poszukiwaczy złota wzdłuż rzeki Lemmenjoki a także po zamarzniętym akwenie Inari. Wrażen pewnie będzie co niemiara!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 14-01-2013 Gość
    pewnie będzie co niemiara![/author]

    nie ma to jak samemu napisac pytanie i zaraz odpowiedz haha
    Odpowiedz Zgłoś