Przejażdżka psim zaprzęgiem dla dwojga

16 Komentarzy
2 Zdjęcia
Piątek, 22-01-2010

Przejażdżka psim zaprzęgiem dla dwojga

Jak często miewa się okazję na przejazd psim zaprzęgiem? W naszych warunkach klimatycznych na pewno nie trafia się codziennie. Skoro jednak za oknem mnóstwo śniegu, warto pomyśleć o takiej atrakcji dla siebie lub dla swoich dzieci.

Obcowanie z psami, poznanie historii tego sportu to tylko ułamek atrakcji, jakie czekają

Przejażdżka psim zaprzęgiem dla dwojga to propozycja dnia na świeżym powietrzu w towarzystwie profesjonalnych maszerów i pięknych psów. W trakcie 4 godzin spędzonych na świeżym powietrzu, uczestnicy będą mogli również poznać historię tego sportu.

Cena: 499 zł

Kupisz w sklepie internetowym SurpriseMe.

Przejażdżka psim zaprzęgiem dla dwojga

AWP

  • Pt., 22-01-2010 gość
    Powinniście jako redakcja propagować luksusowy styl, ale z klasą.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 22-01-2010 gość

    to ty pomysl, jak musze czuc sie te psy, kiedy ludzie w bloku kupują takie rasy i wyprowadzaja na smyczy 5 minut siku kupa i do domu? wysilek to dla takiego psa prawdziwa radosc!! pies uwielbia takie zabawy, nie kazdy ma roztyty tyłek i leniwą nature jak ty:) a na pewno nie te psy...skoro niewyprowadzane zrywaja sie ze smyczy i uciekaja wlascicielom bo za malo im ruchu. zenada pusty komentarz. wielka obronczyni zwierzat ale bułke z szynką zeżresz
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 22-01-2010 gość
    gość (Piątek, 22-01-2010) napisał:





    to ty pomysl, jak musze czuc sie te psy, kiedy ludzie w bloku kupują takie rasy i wyprowadzaja na smyczy 5 minut siku kupa i do domu? wysilek to dla takiego psa prawdziwa radosc!! pies uwielbia takie zabawy, nie kazdy ma roztyty tyłek i leniwą nature jak ty:) a na pewno nie te psy...skoro niewyprowadzane zrywaja sie ze smyczy i uciekaja wlascicielom bo za malo im ruchu. zenada pusty komentarz. wielka obronczyni zwierzat ale bułke z szynką zeżresz


    Zgadzam sie z pierwszym przedmowca . Mam psa rasy Husky wlasnie z rescue grupy z Alaski i calkowicie zgadzam sie co ekspoatowania tych psow . Zeby zaoszczedzic trudu dodam do mojego drugiego przedmowcy , ze szynki nie jem a moj pies dwa razy dziennie biega ze mna po polu golfowym , przy ktorym mieszkamy ( generalnie to dom jest otoczony polem golfowym a biegamy po sciezkach , nie trawie ).
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 gość
    Jestem całkowicie przeciwko takim "atrakcjom" - biedne psiaki, nawet na zdjęciu widać jaka to dla nich męczarnia!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 gość
    również jestem przeciwko wyścigom psów i koni.

    ale chodzi o zabijanie i wykorzystywanie do celów rozrywkowych a nie trzody chlewnej itd na rzecz przeżycia!!!!!

    to nie to samo!

    ja mam dwa psy i staram się by biegały i bawiły się jak najwięcej, nie ograniczam ich, oczywiście zachowując zasady zdrowego rozsądku.

    Jeśli dla was przetwarzanie mięsa na żywość i zabijanie psów dla futer albo badania na zwięrzętach to ro samo to współczuję! serio, przykro mi to mówić, ale taka jest prawda.

    Np. PETA mówi o traktowaniu zwierząt w dobry sposób, patrzeć na nie jak na isioty żywe, a nie mówi, że gdy jesz mięso to znaczy, że popierasz mordowanie zwięrzat?

    Mówiąc spokojnie...czy ty jesteś świadomy/świadoma co sugerujesz?!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 gość

    biedne pieski tej rasy to te co nie mają mozliowść ciagnąć "grubego oblesnego bankowca", musza się wyżyć, wtedy czują sie spełnione, w końcu to psy pociągowe. nie dla nich ciepła kanapa:) a czy" gruby obleśny bankowiec nie ma prawa do frajdy?"
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 gość
    acha....! czyli jedyny sposób, by psy husky "wybiegały się" to praca jako psy pociągowe?! jezu co wy gadacie...czy ja mówię żeby siedziały na kanapie i tyły? myślę, że po prostu więcej frajdy sprawi im bieganie po śniegu i zabawa bez 100-kilowego balastu (bo szelki i wózek (czy co tam) też ważą)...

    nieprawdaż?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 Klodzilla
    Są haszczaki i haszczaki, to jak z ludźmi jedne lubią biegac intensywnie w zaprzęgu inne będą wolały normalny spacer. Nie jest powiedziane ze każdy haszczak musi biegac 25 km dziennie!! wystarczy poczytac na specjalistycznych forach co piszą wlaściciele tych psów lub mając taka możliwośc na wystawie porozmawiac z hodowca. Druga sprawa jest taka ze nie tylko haszczaki sa psami zaprzęgowymi sa również: alaskan malamuty, grenlandy czy samoyedy. I z tego co wiem żaden szanujący sie hodowca nie sprzeda takiego grenlanda osobie która nie ma chęci czy możliwości na psie zaprzęgi. Te psy zostały stworzone właśnie po to żeby biegac w zaprzęgach, przewozic towar czy co tam jeszcze chciał człowiek mieszkający w trudnym klimacie. Sama mam samoyeda na razie nie biega w zaprzęgu ( jest za młoda) ale już myśle o tym czy nie umożliwic jej tego bo widzę ze ma predyspozycje. I jeszcze jedno zaprzęg składajacy sie z kilku psow nawet nie poczuje "grubego bankowca".
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 23-01-2010 Klodzilla
    gość (Sobota, 23-01-2010) napisał:



    acha....! czyli jedyny sposób, by psy husky "wybiegały się" to praca jako psy pociągowe?! jezu co wy gadacie...czy ja mówię żeby siedziały na kanapie i tyły? myślę, że po prostu więcej frajdy sprawi im bieganie po śniegu i zabawa bez 100-kilowego balastu (bo szelki i wózek (czy co tam) też ważą)...nieprawdaż?



    Tak tylko nie wybiegany haszczak puszczony luzem nie nauczony wracac na komende da noge przy pierwszej nadazajacej sie okazji. A potem mozna go szukac po całej Polsce. Wiadomo ze jeden pies nie bedzie ciagnac gigantycznych ciezarow! I jak to mowia posiadacza psa tej rasy: SZCZĘSLIWY HUSKY TO ZMECZONY HUSKY
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 24-01-2010 gość
    Biedne pieski :/
    Nie wstyd Wam?
    Odpowiedz Zgłoś
1 2