Samochód tygodnia: Citroen DS3

3 Komentarze
9 Zdjęć
Czwartek, 23-09-2010

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Citroen DS3 to pierwsze z trzech aut premium francuskiego producenta. Oznaczenie DS stanowi nawiązanie do awangardowego modelu zaprezentowanego światu w 1955 roku. Ale tu podobieństwa się kończą.

Oryginalny Citroen DS miał ponadczasowe kształty i był naszpikowany najnowszymi rozwiązaniami, takimi jak hydrauliczne zawieszenie, wspomaganie kierownicy, czy pół-automatyczna skrzynia biegów. W późniejszych egzemplarzach pojawiły się nawet reflektory z prymitywnym systemem doświetlania zakrętów. Być może model DS5, którego nalezy spodziewać się na genewskim salonie samochodowym wiosną przyszłego roku, będzie miał w sobie coś z kultowej “bogini” (DeeSse).

DS3 to podrasowana C3-ka. Zbliżone wymiary, identyczna deska rozdzielcza, ta sama kierownica. Ale gdyby postawić dwa samochody obok siebie, podobieństwo nie jest już tak oczywiste. O ile nowe C3 kształtami ewidentnie nawiązuje do swojego poprzednika, o tyle DS3 z pionowymi liniami diod służących za światła dzienne, płaskim dachem i ściętym tyłem wygląda zadziornie, i co tu mówić, przypomina trochę MINI.

To pewnie dlatego Citroen reklamuje DS3 sloganem “Anty-Retro”. Retro to domena MINI, a Citroen chce takich porównań uniknąć. Fakt, francuskiemu luks-maluchowi brakuje rodowodu, ale większość kierowców nie zauważy znacznych braków w jakości wykonania i designu. W testowanej wersji Sport Chic ze 156-konnym turbodoładowanym silnikiem benzynowym 1.6 Citroen zachowuje się prawie jak MINI Cooper S.

Już wyjaśniam, o co chodzi z tym “prawie”. Dźwięk, jaki wydaje DS3, jest udanym kompromisem między cichym autem miejskim a bulgoczącym Cooperem S. Za to DS3 ma w porównaniu z MINI zbyt lekki układ kierowniczy. Jest super w mieście, ale na krętych drogach, gdzie można sobie poszaleć, zabawa jest średnia. Za to zawieszenie Citroena zdaje się lepiej sprawdzać na polskich drogach niż to w MINI. Wjechanie w dziurę nie powoduje drgania na całej karoserii, a jednocześnie auto jest na tyle sztywne, żeby dobrze trzymać się w zakrętach. Do tego sportowe fotele. Ach, szkoda tego układu kierowniczego…

DS3 można spersonalizować, więc szanse na znalezienie dwóch identycznie wyglądających aut zaparkowanych pod jednym klubem są nikłe. DS3 jest ciekawą alternatywą dla miejskich ekstrawertyków, którym opatrzyło się już MINI.

Cena: od 58 800 zł

http://www.citroen.pl

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

Samochód tygodnia: Citroen DS3

MW

  • Czw., 23-09-2010 gość
    Tragiczne zdjęcia. Jak można prezentować samochód "luxlux" i pokazywać go na zdjęciach jakości telefonu komórkowego sprzed kilku lat.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 24-09-2010 gość
    "Ręczna"? Ręczny bywa jedynie hamulec ("bywa" - bo teraz ta nazwa też umiera na rzecz hamulca "automatycznego"). Skrzynia manualna to zdecydowanie lepsze określenie, ale dla amatora to i tak bez różnicy, bo ten pewnie nie zdaje sobie sprawy, że każda szanująca się marka na rynku, każdy model - zwłaszcza z choć najmniejszymi sportowymi tradycjami bądź aspiracjami - powinien posiadać skrzynię manualną przynajmniej w opcji. Jest to do tej pory najbardziej efektywna (co nie oznacza najszybsza) przekładnia w samochodzie. Dodaje sportowego charakteru jazdy. Dla przykładu można podać Porsche, które rezygnuje już z sekwencyjnej PDK na rzecz skrzyni manualnej, określając ją najbardziej bezkompromisowym, sportowym rozwiązaniem w przeciwieństwie do łopatek dla marnych kierowców. Citroen najwidoczniej też chce iść tym trendem.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 08-12-2010 gość
    nie jestem pewien czy oferta jest dobrze napisana, tu jest dokładniejsze info o Citroen DS3 http://www.citroen.pl/citroen-d…
    Odpowiedz Zgłoś