Sportowcy Roberta Kupisza, czyli mistrzowski żart w polskiej modzie

14 Komentarzy
21 Zdjęć
Środa, 29-05-2013

Robert Kupisz jest mistrzem. Facet oburza się publicznie jak zamiast projektantem, nazwie się go stylistą fryzur (tak tytułował się zanim zaczął zajmować się ubraniami). Jest zdeterminowany, pewny siebie i wie w jakiej roli teraz występuje. I robi to mistrzowsko.  

Robert Kupisz po raz kolejny zaserwował tłumnie zgromadzonej publiczności prawdziwy show. Po powstańcach, kowbojach i Cyganach przyszedł czas na sportowców. Najnowsze dzieło projektanta nosi tytuł „Fair Play” i nie jest to bynajmniej żadna metafora. Rober Kupisz słynie bowiem z dosłowności, znajduje temat i robi wokół niego efektowne przedstawienie. Nie, że jakaś inspiracja, luźne nawiązanie, subtelna aluzja czy punkt wyjścia. Jak jest o Cyganach, to się pseudo Cyganie zataczają po scenie, jak o mieszkańcach Dzikiego Zachodu, to biegają dziewczęta i chłopcy w koszulkach z napisem „wanted”, kapeluszach i powłóczystych sukniach, jak Powstanie, to orzeł, beret i urocze warkoczyki.

Żeby tradycji stało się za dość „Fair Play” została zaprezentowana na hali sportowej, a modele i modelki skakali na trampolinie, stawali na podium, grali w siatkę, biegali i podnosili puchary. 

Kłopot w tym, że ubrania z nowej kolekcji niespecjalnie różnią się od tych z poprzednich. Co zresztą dodatkowo podkreśla nonszalancki stosunek Kupisza do sezonów („Fair Play” to kolekcja na sezon wiosna-lato 2014). Powyciągane, pofarbowane, tu kuse, tam za duże, luźno wiszące. Jest bawełna, trochę miękkiej skóry z suwakami.

Tym razem pojawiły się również cekiny i odrobinę panterki. W końcu czymś nowa kolekcja musi się wyróżnić. Było tego bardzo dużo, choć jakby wszystko pogrupować, to okaże się że znacznie mniej, bo sporo było niemal identycznych klonów.

Projektant wyróżnił kilka dyscyplin i kazał się modelom wcielać w sportowe role. Szło im różnie, bo jak wiadomo model to niekoniecznie aktor, ale spektakl był. Musiał być, wszak u Roberta forma zawsze mocno przerasta treść, a widowisko sprawia, że mało kto widzi, iż oglądamy jedynie porozciągane t-shirty (tym razem z czaszką), szorty, dresowe spodnie i bluzy. Nic nadzwyczajnego, bo ani to odkrywcze, ani wymyślone przez Kupisza. Przez niego podkolorowane, nabłyszczone cekinami, podrasowane panterką i naszywkami z logo autora.

Ale jak w zwykłe ciuchy ubrać ładnych ludzi i kazać im biegać po solidnie wyposażonej sali gimnastycznej w takt kultowej „Eye of the tiger”, wszystko przestaje być takie zwyczajne, publika dobrze się bawi, jest wręcz oczarowana, klaszcze w trakcie pokazu i z zachwytem przygląda się odzianym w seksowne i wygodne dresiki pseudo atletom. 

Rober Kupisz jest mistrzem, bo sprzedaje t-shirty, najzwyklejsze dresy, odbarwione kiecki, które ma co druga sieciówka i oversizowe kurteczki i płaszcze, których wszędzie pełno. Co ważne, sprzedaje jak ciepłe bułeczki i bynajmniej nie po sieciówkowych cenach.

Doskonale stylizując najbanalniejsze ubrania, za duże pieniądze sprzedaje je jako dzieła prawdziwego kreatora (broń Boże, nie stylisty!). To jest mistrzowskie oszustwo i jeden z największych żartów współczesnej polskiej mody.

Kreacja doskonała, godna podziwu i niestety nie najlepiej świadcząca o Polakach, jako odbiorcach mody. Pytanie tylko, czy takie udawane projektowanie ma przyszłość i czy wkrótce Robert Kupisz będzie szukał kolejnego zawodowego wyzwania, żeby tym razem oburzać się, gdy przedstawiony zostanie jako projektant? Poczekamy, zobaczymy. 

Zdjęcia: AKPA

AW

  • Śr., 29-05-2013 Gość
    Niestety rzeczy kupisza jakościowo to jak madein china. Okropne' sweter po 1 praniu stracił kolor, zafarbował resztę rzeczy a skórzane leginsy przetarly sie na kolanach. Jakość niestety fatalna. A reklamacji nie uznali
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Kryspian
    Pokaz mody:) buahahahhaa, dobre
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Angelina
    Dużo lepszej jakości rzeczy wyrzucam do pojemnika na odzież dla potrzebujących. Jeżeli "PROJEKTANT" QPIII jest w potrzebie, może się dogadamy - drogo nie wezmę. Chociaż ja wiem, jak ma takich sponsorów, to n iech buli ... Dobre projektant, tylko pytam czego???
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    TRA-GE-DIA!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    Forma pokazu, show super, ale ubrania niestety nie zaskakują :( Lubię Kupisza, ale za tę cenę wolę iść na zakupy na Moliera 2
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    PORAZKA to ma byc projektant? Jakies SZMATY ZE SMIETNIKA, oblesne
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    Gość (Śr., 29-05-2013) napisał:

    Niestety rzeczy kupisza jakościowo to jak madein china. Okropne' sweter po 1 praniu stracił kolor, zafarbował resztę rzeczy a skórzane leginsy przetarly sie na kolanach. Jakość niestety fatalna. A reklamacji nie uznali



    Bardzo dziwię się, że ktoś to w ogóle kupił, ani to ładne, ani wyjątkowe, a kiepską jakość widać na pierwszy rzut oka.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 goscbm
    jak wiekszosc MAREK niestety tam latka tu kwiatka sie przypnie i 120 zl za gatki ...500 za bluzeczke 1000 za spodenki...a jakosc gorsza niz niektore chinskie produkty
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    zakonczy kariere jak Arcadius... nie zycze mu zle ale musi wyjsc z czyms innym i swiezym. Zaczac projektowac wlasne wzory materialow i nauczyc sie kroic ubrania a nie powolywac sie na "przypadkowe" wykrojenie, zszycie i zabarwienie tkaniny. Hipisowskie farbowanki i podszywane tshirty kazdy robil w liceum. Czasy sie zmieniaja. Zeby przedluzac swoja egzystencje na rynku trzeba sie ciagle zmieniac i nie dac zastapic. A "Zeby byc niezastapionym, trzeba byc innym niz inni"- Coco Chanel
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 29-05-2013 Gość
    Ja bym na jego miejscu weszła w kooperacje z Monika Głodek i ona by ukradla a on skopiowal i dalej by poszlo jak po masle
    Odpowiedz Zgłoś
1 2