Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante

1 Komentarz
15 Zdjęć
Poniedziałek, 10-06-2013

W Poznaniu to już nie tylko jedna kawiarnia, ale cała mini sieć. Ja odwiedziłam Zieloną Werandę w samym centrum miasta, tuż przy Rynku. To miejsce poleciła mi Joanna Ochniak, inicjatorka Gastronomii na Obcasach i przedstawicielka na Polskę inicjatywy Kobiet w Światowym Stowarzyszeniu Szefów Kuchni (Women in WACS). I Poznanianka. Przed Joanną polska (i nie tylko) gastronomia nie ma tajemnic.

To najbardziej kobiece miejsce w Poznaniu. Idealne na spotkanie z przyjaciółką – tak przedstawiła mi je Joanna. Szybko przekonałam się, co miała na myśli. Zielona Weranda tonie w zieleni. To niesamowicie miłe wrażenie, tym bardziej, że do kawiarni dochodzimy przez pasaż handlowy.  Jest jak ukryty ogród. Zieleń jest tu wspaniale wkomponowana. Nie czujemy się tu jak w ogrodzie botanicznym, tylko właśnie na wiejskiej werandzie. Na każdym stoliku świeże kwiaty. Podczas mojej wizyty były to głównie białe tulipany i peonie, jeszcze w pąkach.

Zieloną Werandę wyróżniają także dekoracje, które zmieniają się kilka razy w roku (po zmianie przekazywane są do szkół i przedszkoli). Teraz z sufitu zwisają kolorowe, papierowe, olbrzymie wycinanki. Pięknie wypełniają przestrzeń.

Menu jest bogate, bazuje przede wszystkim na kuchni europejskiej. Wybór sałat jest tak olbrzymi, że trochę trudno się zdecydować. Są to kompozycje z krewetkami, kurczakiem, łososiem z dużą ilością świeżych ziół, często także mieszane z owocami. Sałaty wyglądają urokliwie, podawane są w „miseczce” z liścia sałaty lodowej. Porcje są naprawdę duże, na pewno wystarczające na lekki lunch. Ale można zjeść tu także grillowane mięsa, zupy, drobne przekąski. Mocny punkt to także desery. Spróbowałam pysznego kruchego ciasta z rabarbarem. Kruszon jest w stałej ofercie Werandy, w zależności od sezonu zmieniają się w nim tylko owoce. Myślę, że tak samo dobra jest szarlotka, sernik czy tort bezowy.

Karta napojów jest także imponująca. I to nie tylko jeśli chodzi o kawę czy herbatę. Są także soki, granity, koktajle, musy, drinki, poncz. Ja zdecydowałam się na szprycer – na bazie białego wina z dużą ilością świeżych owoców. Gdy byłam w Poznaniu, mocno padał deszcz. Zielony ogródek Werandy był pusty, ale w środku wszystkie stoliki zajęte. W większości przez kobiety. Joanna miała rację. Podobno tak gwarno jest tu już od śniadania ( Zielona Weranda otwarta jest od 10:00). Już nie długo kolejna zmiana dekoracji. Ciekawe co tym razem pojawi się w Werandzie?

Foto: własność Zielona Weranda Caffe&Ristorante

DG

Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante

Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante

  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Tu warto bywać: Zielona Weranda Cafe&Ristorante
  • Pn., 10-06-2013 gość
    szkoda tylko że obsługa kiepska, jak już się coś zamówi to zapominają o człowieku więc jak chcesz coś domówić lub poprosić o rachunek to musisz ganiać za kelnerem po całym lokalu - ale to niestety jest zmora większości lokali w Polsce, kelnerzy to często studenci i ostentacyjnie pokazują że ta praca jest dla nich na chwilę bo przecież oni STUDIUJĄ wow!
    Odpowiedz Zgłoś