USA przygotowują się do inauguracji Obamy

2 Komentarze
4 Zdjęcia
Poniedziałek, 21-01-2013

Beyoncé śpiewająca hymn narodowy podczas uroczystości i pamiątki hołdujące Obamie wzdłuż ulic, a przede wszystkim pojawiające się na ten temat informacje zwiastują, że 21 stycznia będzie niezwykle ważnym dniem. W poniedziałek około miliona osób zgromadzi się w Waszyngtonie, by być naocznymi świadkami inauguracji drugiej kadencji Baracka Obamy. Na ten dzień przygotowują się i żołnierze, i restauracje, i hotele.

Europejska marka Montblanc, wspólnie z hotelem St. Regis Washington i wydawcą Thornwillow Press, uruchomi w Waszyngtonie swój pop-up shop. W otwartym w daniach 18-22 stycznia butiku dostępne będą spinki do mankietów, długopisy, zegarki oraz wyroby skórzane. Współpracujący z marką wydawca opracował ręcznie oprawioną książkę „A Presidential Miscellany”.

Barack Obama dołączy ponadto do takich liderów, jak Thomas Jefferson, Andrew Jackson, James Madison czy John Adams, którym dedykowana jest uruchomiona w 2007 roku limitowana edycja wiecznych piór. Wielki udział w całej inicjatywie będzie miał też hotel, który przekaże prezydentowi listy swoich gości, napisane do Baracka Obamy z wykorzystaniem papeterii i piór Montblanc.

W całym Waszyngtonie po uroczystym zaprzysiężeniu odbędzie się co najmniej kilkadziesiąt bali. Na baczność postawieni są pracownicy restauracji, przygotowujący specjalne menu, a także hoteli, oferujących możliwość uczestniczenia w tak ważnym wydarzeniu. Hotel Madison, obchodzący swoje 50-lecie, zaplanował specjalne pakiety dla dwóch osób, kosztujące bagatela 47 tys. dolarów.

Obejmują one m.in. cztery noclegi w prezydenckim apartamencie, zakupy w Brooks Brother  oraz prywatną wycieczkę dla korzystających z pakietu i ich 22 przyjaciół. W jej programie poza opowieściami i przeglądem scen z poprzednich inauguracji, jest też kilka przystanków w Waszyngtonie, m.in. na zrobienie zdjęcia na tle Białego Domu od strony południowej czy przy Pomniku Lincolna.

Jeden z aspektów przygotowań okazał się irytujący dla Francuzów. Otóż na bankiecie po zaprzysiężeniu, poza gotowanym na parze homarem i amerykańską szarlotką, podawany  będzie szampan kalifornijski. Termin „champagne” zdaniem Francuzów nie powinien być tu w ogóle użyty.(Zobacz też: co je Barack Obama) Sprawa wydaje się na tle całości mało ważna, więc oby nie była zwiastunem ochłodzenia stosunków USA i Europy w czasie trwania drugiej kadencji Obamy.

MM

USA przygotowują się do inauguracji Obamy

Francuzi mają żal o to, że na przyjęciu podany będzie szampan kalifornijski

  • USA przygotowują się do inauguracji Obamy
  • USA przygotowują się do inauguracji Obamy
  • USA przygotowują się do inauguracji Obamy
  • USA przygotowują się do inauguracji Obamy