W czyjej jesteś skórze?

2 Komentarze
14 Zdjęć
Niedziela, 02-12-2012

Luksusowa moda kocha zwierzęcą egzotykę. Zwłaszcza luksusowa moda z Europy. Kocha zbyt mocno i coraz bardziej nielegalnie.

Najbardziej kocha wężową łuskę, szczególnie pytona, którą najchętniej proponuje na eleganckich torebkach i butach. Mimo że taki luksus kosztuje fortunę, doskonale się sprzedają i budzi ogromne pożądanie. Biorąc pod uwagę fakt, że skórę węża można w Indonezji kupić za około 30 dolarów, a w ekskluzywnym paryskim butiku torebka z niej wykonana sprzedaje się za około 15 tysięcy dolarów, matematyka mówi sama za siebie. Taki handel to dla wielu żyła złota.

Opublikowany kilka dni temu raport dotyczący handlu skórami pytonów jasno pokazuje, że niekontrolowana miłość mody do wężowej skóry prowadzi do wyginięcia gatunku. Z Indonezji, Malezji i Wietnamu do Europy (głównie do Włoch, Francji i Niemiec) trafia prawie pół miliona skór pytona. To handel na gigantyczną skalę, którego legalną wartość szacuje się na poziomie ponad miliarda dolarów. Miliony, które przynosi nielegalna sprzedaż są nie do zliczenia. Mimo że produkcję i sprzedaż skór kontroluje Konwencja waszyngtońska chroniąca dziko występujące populacje zwierząt i roślin gatunkowych zagrożonych wyginięciem, wyraźnie widać, że nielegalny handel skórami kwitnie, a lukratywny „wężowy” biznes szybko i sprawnie się rozwija.  

Egzotyczna skóra w coraz większych ilościach trafia do największych domów mody i staje się materiałem na torebki, buty, paski i portfele, które postrzegane są jako synonim prawdziwego luksusu. Dostawcy często sprzedają skórę węży, które nie pochodzą z coraz mniej opłacalnych hodowli, ale zostały schwytane w ich naturalnym środowisku, nierzadko jeszcze przed reprodukcją. Brak wystarczającego nadzoru, precyzyjnych przepisów i skutecznych kar oraz ogromne zyski z nielegalnego handlu działają na niekorzyść coraz bardziej zagrożonego pytona. Nie bez winy jest również europejska branża mody, która nie jest specjalnie zainteresowana pochodzeniem otrzymywanych skór i dostając pożądany materiał, przymyka oko na wiele spraw.

Walka z takim stanem rzeczy jest trudna właściwie na wszystkich poziomach. Łatwiej (choć nie łatwo) jest przekonać opinię publiczną do ochrony sympatycznie wyglądających zwierząt futerkowych. Pyton nie kojarzy się dobrze i nie budzi miłych skojarzeń. Stąd powszechnie istnieje większe przyzwolenie na torebkę z pytona niż na futro z karakułów. W obronie wszystkich zwierząt, również węży, od lat stoi PETA, która aktywnie przeciwstawia się modzie bazującej na okrucieństwie. W obronę pytona szczególnie mocno włączyła się Kelly Brook, która wielbicieli torebek i pantofli pokrytych wężową łuską pytała z plakatów PETA: „W czyjej jesteś skórze?”

AW

  • Pn., 03-12-2012 Gość
    Gość (Niedz., 02-12-2012) napisał:

    nie wierze, ze domy modey pozwalaja sobie kupowac nielegalne skory, na pewno maja wlasne farmy



    Ten swiat jest tak bardzo zmanierowany, ze wszystko jest mozliwe. A gdy do tego dochodza duze pieniadze to nie ma watpliowsci, ze do takich incydentow niestety dochodzi.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 03-12-2012 Gość
    nie ma to jak mieszac fakty

    pewne skory sa zabronione w stanach ale nie w europie.

    np balenciaga wyprodukowala buty ze skory pytona (wysokie kozaki, jasno szare z wysokim waskim obcasem), ktore sprzedawano tylko w europie i azji, nie m ozna bylo ich przewiezc do stanow.
    Odpowiedz Zgłoś