W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce

51 Komentarzy
4 Zdjęcia
Czwartek, 30-05-2013

Diabeł nie tylko ubiera się u Prady, ale też w niej obsługuje? To wniosek, do którego doszła dziennikarka Tracy Rose, autorka przewodnika „Fashion Fabulous London”. Jego trzecia edycja, wydana miesiąc temu, powinna dać detalistom do myślenia.

Tracy Rose i jej mąż Russell, przygotowując przewodnik po angielskiej stolicy mody, ocenili 200 różnych sklepów. Primark przy Oxford Street poszybował w ich rankingu dzięki bardzo przyjaznej obsłudze. Tymczasem znacznie poniżej oczekiwań oceniona została włoska marka z historią, która inspiruje takie sieciówki, jak właśnie wspomniany Primark czy H&M. W butiku Prady, w ocenie Tracy Rose, sprzedawca zachowywał się, jakby nie przeszedł odpowiedniego szkolenia.

Na problem zwróciła uwagę redakcja „Daily Mail”. Niepochlebnym opiniom na temat obsługi w luksusowych butikach wtórują internauci. Jednych drażni rozrośnięte ego sprzedawców i traktowanie klientów z góry, innych kiepska obsługa posprzedażowa. Ekspedienci z góry zakładający, że kogoś nie stać na odzież i dodatki od projektantów, zdają się być czymś tak częstym, że butiki sprawiają wrażenie zarezerwowanych jedynie dla gwiazd.

Klient przychodzący do luksusowego butiku może oczekiwać nie tylko produktów wysokiej jakości, ale także równie dobrej obsługi. Choć ma prawo domagać się przyjaznego traktowania, w sklepie zastaje często obrażonego i zniesmaczonego, a w skrajnych przypadkach nawet niegrzecznego, sprzedawcę

Jak już informowały brytyjskie media kilka miesięcy temu, właściciele domów mody, w tym Christopher Bailey – dyrektor kreatywny Burberry oraz Antoine Arnault – szef działu komunikacji marki Louis Vuitton, próbują walczyć z arogancją sprzedawców. Tylko czy skutecznie?

Jak oceniacie obsługę klienta w luksusowych butikach? Czujecie się traktowani „z góry” czy wręcz przeciwnie – obsługa spełnia Wasze oczekiwania? Zapraszamy do dyskusji

MM

W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce

Według Tracy Rose Primark ma obsługę takiej jakości jak butik Prady

  • W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce
  • W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce
  • W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce
  • W luksusowym butiku obsługa jak w sieciówce
  • Czw., 30-05-2013 Gość
    Ale Zara to nie luksusowy butik a sieciowka ludzie !!!!author="Gość" date="Czw., 30-05-2013"]
    anka (Czw., 30-05-2013) napisał:

    w Zarze to dopiero panie sprzedawczynie maja sie za gwiazdy a sprobuj oddac ciuchy ...obwachaja ,naogladaja sie.a o sklepach z kosmetykami to juz nie wspomne ,nie ma szans na probki bo same sa nimi wymalowane i ich znajome.I to OCENIANIE!czy mnie stac...a stac i dlatego kupuje wylacznie za granica ..


    Częściowo prawda. Niektóre fajne, a niektóre jak gwiazdy, wydawałoby się, że to koło nich trzeba skakać i zgadywać myśli. [/author]
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 31-05-2013 tomek
    Kupowałem w Londynie w 2012 w kilku butikach Prady (buty, kurtkę) i nie zauważyłem tego problemu.

    Fakt, że zwracają uwagę w co się jest ubranym jak się do nich przychodzi :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 31-05-2013 Gość
    anka (Czw., 30-05-2013) napisał:

    w Zarze to dopiero panie sprzedawczynie maja sie za gwiazdy a sprobuj oddac ciuchy ...obwachaja ,naogladaja sie.a o sklepach z kosmetykami to juz nie wspomne ,nie ma szans na probki bo same sa nimi wymalowane i ich znajome.I to OCENIANIE!czy mnie stac...a stac i dlatego kupuje wylacznie za granica ..



    dziwne. ostatnio kupowalam touche eclat w sephorze w wwie i gdy zainteresowalam sie podkladami z tej samej serii, ekspedientka rzucila sie do regalu i sama 'zrobila' mi probki dwich odcieni, przelewajac podklady do takich malych pudeleczek.

    chyba zalezy na kogo sie trafi :)

    co do zary, to wole kupowac w pl. np w hiszpanii nie dosc, ze czesc asortymentu jest drozsza (buty, torebki, plaszcze, sprawdzalam w pierwszym kwartale br) to jeszcze jest taki chaos, ubrania porozwalane wszedzie, czesto brudne, np ze sladami po przydepnieciu, ze naprawde odechciewa sie zakupow :/
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 31-05-2013 Gość
    anka (Czw., 30-05-2013) napisał:

    w Zarze to dopiero panie sprzedawczynie maja sie za gwiazdy a sprobuj oddac ciuchy ...obwachaja ,naogladaja sie.a o sklepach z kosmetykami to juz nie wspomne ,nie ma szans na probki bo same sa nimi wymalowane i ich znajome.I to OCENIANIE!czy mnie stac...a stac i dlatego kupuje wylacznie za granica ..



    dziwne. ostatnio kupowalam touche eclat w sephorze w wwie i gdy zainteresowalam sie podkladami z tej samej serii, ekspedientka rzucila sie do regalu i sama 'zrobila' mi probki dwich odcieni, przelewajac podklady do takich malych pudeleczek.

    chyba zalezy na kogo sie trafi :)

    co do zary, to wole kupowac w pl. np w hiszpanii nie dosc, ze czesc asortymentu jest drozsza (buty, torebki, plaszcze, sprawdzalam w pierwszym kwartale br) to jeszcze jest taki chaos, ubrania porozwalane wszedzie, czesto brudne, np ze sladami po przydepnieciu, ze naprawde odechciewa sie zakupow :/
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 31-05-2013 Gość
    Lubię kupować w Berlinie, bo tam nikt ze sprzedawców nie ocenia po stroju. W polskich sklepach tez sie to powoli zmienia, ale jeszcze niewystarczająco.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 01-06-2013 Sara
    Ja bardzo sobie chwalę obsługę w łódzkiej ZARZE (Galeria Łódzka). Oczywiście nie wszystkie dziewczyny są tak samo miłe, ale mam swoje ulubione, które zawsze przywitają mnie uśmiechem i "dzień dobry", grzecznie zapytają czy w czymś nie pomóc, a w razie potrzeby doradzą i pomogą. Ze zwrotami nigdy nie miałam problemów, a z racji tego że często urządzam sobie spontaniczne zakupy, trochę juz ich było ;) to samo jeśli chodzi o reklamacje.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 01-06-2013 Aga
    Tak samo wyglada Zara w Grecji...Cauchy burden...obsluga tragiczna...ale to I tak jeden z tanszych sklepow
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 02-06-2013 Gość
    Gość (Pt., 31-05-2013) napisał:

    Lubię kupować w Berlinie, bo tam nikt ze sprzedawców nie ocenia po stroju. W polskich sklepach tez sie to powoli zmienia, ale jeszcze niewystarczająco.



    Zgadzam sie - Berlin rewelacja. Osobiście jestem zachwycona byłam w ka de we i obok w outlecie z butami - dwa zupełnie inne miejsca, a obsługa rewelacja, na tym samy poziomie. A co najlepsze czy chłopak 25 lat z obsługi czy Pani ok. 50 wszyscy mówią po angielsku. W butiki chanel pracują 2 Polki są świetne w szczególności p. Ania (butik chanel, ale nie w ka de we tylko na początku ulicy). Pomogą, porozmawiaja o pierdolach :) doradzają swietnie :) i co najważniejsze pamiętają język polski:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 02-06-2013 monia
    w pradzie w Selfridges w Londynie, w tym z torebkami na parterze też Polka sprzedaje i była super miła i tez pamiętała język.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 02-06-2013 Gość
    monia (Niedz., 02-06-2013) napisał:

    w pradzie w Selfridges w Londynie, w tym z torebkami na parterze też Polka sprzedaje i była super miła i tez pamiętała język.



    Ostatnio kupowałem płyn do płukania ust, bo nie stać mnie na dentystę ale obsługa była miła, jak zwykle w biedronce.
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3 4 5