Warto zobaczyć: "Kalina" w Teatrze Polonia

1 Komentarz
4 Zdjęcia
Środa, 10-07-2013

Skojarzenia z Kaliną Jędrusik? Seksbomba z aksamitnym głosem, małżeństwo ze Stanisławem Dygatem, piosenki z Kabaretu Starszych Panów, role teatralne i filmowe. Jej wygląd, życie prywatne i dokonania artystyczne do dzisiaj budzą emocje, choć od śmierci aktorki minęło już ponad dwadzieścia lat.

Jaką cenę zapłaciła za bycie osobą publiczną, legendą za życia? O tym jest spektakl "Kalina" w Teatrze Polonia. Przygotowały go w większości kobiety - reżyserią zajęła się Małgorzata Głuchowska, która także napisała scenariusz w duecie z Justyną Lipko-Konieczną. A w roli głównej Katarzyna Figura.

Reżyserka uznała, że to jedyna aktorka, która może wcielić się w postać Kaliny. - Jest między Kaliną Jędrusik i Katarzyną Figurą fascynujące podobieństwo: postrzeganie tych znakomitych i wyrazistych aktorek w głównej mierze przez pryzmat ciała i seksualności niesłusznie przyćmiewa ich dokonania zawodowe - wyjaśnia Małgorzata Głuchowska.

Spektakl zaczyna się od egzaminu Kaliny do szkoły teatralnej i prowadzi nas przez ważne wydarzenia z jej życia. Duże wrażenie robi scena, w której Kalina zmienia się, przestaje być roześmianą dziewczyną, blondynką w białej sukience. Aktorka przebiera się na oczach widzów w czarną sukienkę, zakłada ciemną perukę. Jest już dojrzałą kobietą, ale wciąż szuka miłości i zawodowego spełnienia.

Niezwykle poruszająca jest scena rozpaczy po straconym dziecku. Ten spektakl to też opowieść o dojrzewaniu kobiety, artystki, legendy. Wielkie brawa dla Katarzyny Figury, która przez półtorej godziny jest na scenie i ani przez chwilę nie mamy wątpliwości, że historia Kaliny jest jej bliska. Katarzyna Figura śpiewa też kilka piosenek, które wykonywała Kalina, w tym chyba najsłynniejszą "Bo we mnie jest seks".

Scenografia Ewy Machnio jest bardzo oszczędna, minimalistyczna. Na scenie wykorzystano nagrania filmowe, m.in. z Sopotu i Ogrodu Saskiego. Warto wspomnieć też o udziale w tym przedstawieniu Piotra Fronczewskiego, jego głosem z offu mówi Stanisław Dygat.

Oglądałam spektakl kilka dni po premierze (28 czerwca), nie było ani jednego wolnego miejsca, wiele osób siedziało na schodach. Warto znacznie wcześniej zarezerwować bilet, "Kalina" jest w lipcowym repertuarze. Więcej informacji TU

Teatr Polonia gra przez całe wakacje, można zobaczyć wiele spektakli z tego sezonu i starszych, m.in. Miss Hiv, Po co są matki?, Grube Ryby, 32 Omdlenia, a także słynne monodramy Krystyny Jandy - Shirley Valantine i Danuta W.

FOTO: Ola Grochowska

DG

Warto zobaczyć:

Warto zobaczyć: "Kalina" w Teatrze Polonia

  • Warto zobaczyć:
  • Warto zobaczyć:
  • Warto zobaczyć:
  • Warto zobaczyć:
  • Niedz., 28-07-2013 Gość
    Bardziej Annę Grodzka mogłaby odgrywać skoro już tak skamlała o rolę, ewentualnie Marię wałęsównę.
    Odpowiedz Zgłoś