Z wybiegu pod kroplówkę

104 Komentarze
16 Zdjęć
Niedziela, 14-04-2013

„Vogue Factor” - to tytuł książki zdradzającej kulisy świata mody, którą można określić w różny sposób. Jedni nazwali ją odwetem, choć równie dobrze można określić ją spowiedzią. Autorka w końcu sama współtworzyła branżę, którą po jej opuszczeniu poddała krytyce. Nie zrobiła tego w sposób złośliwy, ale odważyła się na szczerość, która w złym świetle stawia nie tylko organizatorów pokazów mody, ale także światowej sławy projektantów.

Książkę napisała zwolniona z australijskiego „Vogue'a” Kirstie Clements – przez 13 lat redaktor naczelna magazynu. Tytuł rozstał się z nią nagle w maju ubiegłego roku, po 25 latach wspólnej pracy. Z tego powodu zarzucono jej, że książę napisała z zemsty, choć ona sama temu zaprzecza. Jak stwierdziła w jednym z wywiadów, oczekuje, że dziewczyny marzące o karierze modelki odnajdą w jej wspomnieniach motywację.

Tajniki rozmiaru zero

Na próżno go szukać (na szczęście) w większości sklepów. Ale to, co nam wydaje się nienaturalne, na wybiegu dla modelek jest normalnością. Tajemniczy rozmiar zero to nic innego jak europejskie 32. Sposoby, jakimi dochodzą do niego modelki, zdradza właśnie w „Vogue Factor” Kirstie Clements. Na łamach książki opowiedziała m.in. o trzydniowej sesji w Marrakeszu, podczas której modelka nie zjadła ani jednego posiłku. Ostatniego dnia ledwo trzymała się na nogach, walcząc z zamykającymi się oczami.

Kirstie Clements wyjaśnia także, co w świecie mody oznaczają pojęcia „fit model” i „paryska sylwetka”. Ich powiązanie ze sobą jest bardzo silne, ponieważ to właśnie w Paryżu pracują najchudsze modelki. Między pokazami leżą w szpitalach – podłączone do kroplówki. Od fit modelek wymaga się, by były chudsze od większości koleżanek po fachu. Paryska sylwetka utożsamia brak bioder i małe piersi, czyli pożądaną przez wielu projektantów i fotografów sylwetkę chłopięcą.

Rozmiar zero brzmi niemal jak zero kalorii. Ale wiążą się z nim nie tylko głodówki, bo także odsysanie tłuszczu czy redukcja piersi. Po premierze książki najgłośniej zareagowano na wieść, że modelki zabijają głód, jedząc chusteczki higieniczne. Kto jest winny takiego stanu rzeczy? Organizatorzy pokazów, redaktorzy, ale przede wszystkim – projektanci mody. Próbki odzieży, które przekazują modelkom do zaprezentowania na wybiegu, są tak małych rozmiarów, że dziewczyny muszą odmawiać sobie jedzenia.

Przyczyna zgonu: modeling

Schudnij, jeśli chcesz zostać modelką – od tego zalecenia wiele dziewcząt rozpoczyna walkę o swoje marzenia. Bez względu na to, ile kilogramów schudną, raczej nie usłyszą, że są zbyt szczupłe i powinny przytyć. Tak było w przypadku francuskiej modelki Isabelle Caro, której zdjęcia w 2007 roku wykorzystano w kampanii na rzecz walki z anoreksją. Nagą, wychudzoną modelkę sfotografował Oliviero Toscani. Przy wzroście 1,65 m ważyła wtedy 27 kg. Zmarła w 2010 roku, mając 28 lat. Na anoreksję chorowała od 13 roku życia.

W listopadzie w wieku 27 lat zmarła brazylijska modelka Pamela Nascimento. Zgon nastąpił w trakcie trzeciej w życiu liposukcji, czyli podczas odsysaniu tłuszczu. W kwietniu ubiegłego roku odeszła także cierpiąca na anoreksję 19-letnia Bethaney Wallace. Nastolatka zmarła we śnie – jej serce nie wytrzymało głodówek ani kolejnych „medykamentów” obniżających łaknienie. W 2006 roku z powodu anoreksji zmarła też Brazylijka Ana Carolina Reston. Miała wtedy 21 lat, a dzień później miała wyjechać na sesję do Paryża.

Podobnych przykładów jest więcej. Mimo to, dziewczyny pytane o swoją dietę podczas wywiadów, odpowiadają, że odżywiają się zdrowo. Zdaniem byłej naczelnej australijskiego „Vouge'a” najzwyczajniej w świecie kłamią. Dobrze wiedzą, że gdyby ujawniły kulisy swojej pracy, utraciłyby zlecenia.

Apele idą w próżnię

Kirstie Clements pracując jeszcze w „Vogue'u” była zwolenniczką zmiany przepisów, które zapobiegałyby promowaniu anoreksji na wybiegach. Nie była w swoich staraniach odosobniona. W 2009 roku o wzory większych ubrań zaapelowała do projektantów Alexandra Shulman, redaktor naczelna brytyjskiego „Vogue'a”. Niestety – bezskutecznie. Światem mody rządzą pieniądze, a problemy z zaburzeniami odżywiania rozmijają się z interesem projektantów mody.

Była naczelna australijskiego „Vogue'a” tymczasowo zrezygnowała z czytania magazynów. Nie zapowiedziała też utworzenia własnego tytułu. Powód? Zmęczenie nieobliczalnością branży mody. Jeśli tym, którzy do powiedzenia o sytuacji w tym świecie mają najwięcej, brakuje sił, a szczera książka emocje budzi tylko przez chwilę, wniosek jest jeden – nim walka z chudością na wybiegach dobiegnie końca, wkrótce możemy usłyszeć o kolejnych ofiarach anoreksji.

Czytaj też: Koniec zbyt szczupłych modelek w Izraelu. Co na to reszta modowego świata?

Czytaj też: Modelki nie chcą nazywania ich plus-size

Czytaj też: O tym jak Vogue łamie własne zakazy

Czytaj też: Kolejny pakt o ochronie modelek

MM

Z wybiegu pod kroplówkę

Ana Carolina Reston

  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Z wybiegu pod kroplówkę
  • Pn., 13-05-2013 Mirabelka
    Chude jest brzydkie.Jednego zadjecia az sie wystraszylam-bo wyglada jak szkielet.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 13-05-2013 belami
    Na widok tego kościotrupa pan z wąsikami bił by brawo!TFUJ!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 justyna
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 Gość
    Nie ma znaku równości między byciem bardzo szczupłym a byciem wychudzonym. Problem polega na tym,że armia zakompleksionych kretynek nie umie sobie powiedzieć dość w odchudzaniu, przez co z jednej obrzydliwej skrajności popadają w drugą...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 Gość
    a czepiacie się:) przecież one mają tylko idealną przemianę materii.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 Gość
    ja zawsze kupie taki rozmiar jaki nosze i zawsze pasuje, mowie o sieciowkach....jak przytyje to szukam wiekszego rozmiaru a nie szukam wymoek ze zanizaja metki...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-05-2013 Ada
    Spier..... Z tymi reklamami!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-05-2013 fiskus
    Jak to kto.jest winny takiemu stanowi rzeczy? Oczywiście, że modelki. Nikt im na siłę nie każe pchać się do tej pracy. A jednak bycie modelką jest marzeniem większości dziewczynek. E.L. James miała racę w swoich książkach - kobiety lubią jak się poniża i znęca nad nimi fizycznie.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-05-2013 Gość
    fiskus (Śr., 15-05-2013) napisał:

    Jak to kto.jest winny takiemu stanowi rzeczy? Oczywiście, że modelki. Nikt im na siłę nie każe pchać się do tej pracy. A jednak bycie modelką jest marzeniem większości dziewczynek. E.L. James miała racę w swoich książkach - kobiety lubią jak się poniża i znęca nad nimi fizycznie.

    nie każda kobieta to lubi chyba tylko taka co ma problemy sama ze sobą.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 16-05-2013 Gość
    [author="lol" date="Niedz., 14-04-2013"]ja nosze rozmiar 32 i nie przypominam tych wieszaków! jem normalnie i jestem szczupła od zawsze [a mam 26lat i 1.60wz] od zawsze miałam niedowage chociaz uwielbiam jeść po nocach np ostatnio po 22 pierogi z miesem swojska chata hihi[/author
    tylko ze modelki maja 175 cm i wzwyz
    ]
    Odpowiedz Zgłoś
1 ... 6 7 8 9 10