Zaprosili nas: Zombie Boy na pokazie kolekcji Rodrigo De La Garza

8 Komentarzy
30 Zdjęć
Wtorek, 15-11-2011

Niedawno pisaliśmy o modelce, która zaangażowana do pokazu mody, zepchnęła projektantkę i jej kolekcję na tak daleki plan, że mało kto mówił o ubraniach. Dzisiaj będzie o modelu, który w nieco podobnej sytuacji postawił Rodrigo De La Garzę. Chodzi oczywiście o Ricka Genest - znanego jako Zombie Boy - i pokaz wiosenno-letniej kolekcji mieszkającego w Polsce projektanta z Meksyku. 

Już na tydzień przed wydarzeniem dało się słyszeć o pokazie z Zombie Boyem w roli głównej. Wytatuowany model do Polski przyjechał na kilka dni, budząc ogromne emocje. Genest współpracował z De La Garzą przy poprzedniej kolekcji. Wtedy wziął udział w sesji zdjęciowej, teraz zaprezentował się w ubraniach na żywo.

Pokaz odbył się rzecz jasna w Soho Factory, miejscu do którego niczym do Mekki podążają organizatorzy imprez wszelakich. W Warszawie panuje ostatnio niepisana zasada: „chcesz, by twoja impreza liczyła się w tak zwanym środowisku, zrób ją w Soho”. Rodrigo De La Garza z sezonu na sezon chce liczyć się coraz bardziej, lokalizacja była więc z góry przesądzona.

Mimo że był to wieczór przed długim weekendem (10 listopada), na warszawską Pragę wybrała się całkiem spora liczba gości. Na zaproszeniu godzina 20. Przed industrialną halą długa kolejka. W mało sprzyjających okolicznościach zimnej przyrody stoją entuzjaści kolorowej mody spod znaku De La Garza (albo wielbiciele Zombie Boya). Nikogo nie zraża co najmniej 20 minutowe czekanie na wejście. Każdy chce dostąpić zaszczytu. Minęła godzina, półtorej. Ci, którzy przybyli punktualnie, po raz kolejny wychodzą na naiwnych. Opóźnienia na pokazach biją ostatnio rekordy, widać Rodrigo chciał i tu uplasować się w czołówce. Mam wrażenie, że w polskim środowisku mody panuje przekonanie, że spóźniać się wypada. Im dłużej, tym lepiej.

Żeby jeszcze było na co czekać. W końcu De La Garza słynie z bajecznie kolorowych, dokładnie skrojonych, męskich garniturów. To miał być powiew barwnej świeżości w szaro-czarnych garderobach polskich mężczyzn. Mocna dawka dobrego krawiectwa i niebanalnego wzornictwa. Ale po kilku sezonach projektant widać się poddał. Przeanalizował gusta Polaków i doszedł do wniosku, że nie ma co im proponować autorskiej mody w zdecydowanych barwach i przedstawił zupełnie nową odsłonę swojej twórczości. Godną bardzo przeciętnej sieciówki. Banalną i nijaką, a momentami wręcz złą (damskie bluzki koszulowe z żabotem biorę za słaby żart i fatalną pomyłkę). 

Dzieło nosi nazwę „Weekend Warrior”. Projektant postawił na dosłowność i niektórych modeli wyposażył w broń. Zupełnie niezrozumiała i wyjątkowo kiepska stylizacja. No chyba, że chodziło o to, by wielkie karabiny odciągały uwagę od słabych ubrań. Z myślą o miłośnikach i klientach krawiectwa De La Garza przygotowano ze dwie marynarki i świetny płaszcz. Niech mają i się cieszą. Reszta to zwyczajna koszula z dżinsami, stylizowane na tak zwane „bejsbolówki” kurtki ozdobione czaszką i kilka ciepłych swetrzysk (na lato będzie jak znalazł, zwłaszcza, że De La Garza proponuje swetrzyska nosić na gołe ciało). Jeszcze słabiej wypadła kolekcja damska. Ołówkowe spódnice, spodnie z lampasami i koszulowa bluzka, a do tego gniazdo na głowie. Tak prezentuje się weekendowa wojowniczka w wersji kobiecej. Jak walczy trochę bardziej zaciekle i poza murami korporacji, nakłada skórzaną ramoneskę i dżinsy. Zestaw, który w swojej ofercie ma każda, nawet najsłabsza i najnudniejsza marka sieciowa.

O powodzenie, przynajmniej medialne kolekcji nie należy się jednak zbytnio martwić. Będzie o niej głośno. Przecież promuje ją sam Zombie Boy. Póki co w Polsce taki zabieg wystarczy. A że kreacyjnie to bardzo słabe, z modą ma niewiele wspólnego i na pokaz zupełnie się nie nadaje, to już zupełnie inna, mało interesująca sprawa.

Kolekcja dostępna jest w The Protagonisa Showroom przy ulicy Bema 65 w Warszawie.

AW

  • Wt., 15-11-2011 Anni
    Jakis niski ten caly Zombie
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 15-11-2011 Gość
    ciekawe co grzeje ten buc
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 15-11-2011 ttt
    jakie słaaaaabee
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 15-11-2011 Gość
    Świetna kolekcja. Widocznie pani pisząca recenzję tak zezłościła się, że musiała stac w kolejce, że nie zauważyła żadnych plusów swojej obecności w Soho. Panowie, następnym razem nie zapraszać takich grymaśników!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 15-11-2011 Gość
    ma 5 min slawy....
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 16-11-2011 gość
    Ten zombie boy to jakiś wyjątkowy przygłup który nie słyszał o nowym zarządzeniu naszych władz,że nie można zakrywać twarzy żadną maską ,szalikiem czy kominiarką..łamie prawo więc ja też napiszę że ukrywa się ,bo nie potrafi sensownie sklecić nawet dwóch zdań. Piszecie że to idol . chyba dla przygłpów!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 16-11-2011 luz zuz
    mam nadzieję że nie będzie cat boy
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 22-11-2011 Natalia
    Polecamy naszą, nico inną relację z pokazu: http://www.pusto24.pl/2011/11/1…
    Odpowiedz Zgłoś