Ciuch dnia: kurtka Hockley

Tagi: kurtki, futra, Hockley
14 Komentarzy
2 Zdjęcia
Środa, 15-12-2010

Ciuch dnia: kurtka Hockley

Marka Hockley to eksperci w produkcji zimowej garderoby.

Widoczna na zdjęciu kurtka wykonana została z sztucznego, beżowego futra. Dłuższy fason świetnie spełnia się nawet w najmniej sprzyjających warunkach pogodowych. Łatwo dopasować ją do sylwetki za pomocą skórzanego paska. Kurtka zapinana jest na dwa kształtne guziki. Kołnierz, który można swobodnie wywinąć lub postawić, nie pozwoli zmarznąć. Kobietom lubiącym miejski styl proponujemy połączyć kurtkę z obcisłymi spodniami i botkami.

Cena: 2 330 euro, czyli około 9 320 zł
Kupisz w sklepie Matches.

Ciuch dnia: kurtka Hockley

MB

  • Śr., 15-12-2010 gość
    PRZEPIEKNA!!! musze miec!! tylko szkoda ze ze sztucznego :(
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-12-2010 gość
    gość (Środa, 15-12-2010) napisał:



    PRZEPIEKNA!!! musze miec!! tylko szkoda ze ze sztucznego :(



    Gdybyś wiedziała jak się w hodowlach traktuje zwierzęta i w jaki sposób przerabia się je na futra to gwarantuję ci, że więcej byś prawdziwego nie założyła. chyba, że masz zaburzoną wrażliwość na czyjąś krzywdę...

    Chociaż stać mnie na prawdziwe futro, to nigdy go sobie nie kupię. Popyt rodzi podaż...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-12-2010 gość
    za droga jak na sztuczne futro!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-12-2010 gość
    gość (Środa, 15-12-2010) napisał:



    PRZEPIEKNA!!! musze miec!! tylko szkoda ze ze sztucznego :(


    oddaj swoją skórę i zrobi się naturalne! tylko ludzie bez serca noszą prawdziwe futra!;/
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 15-12-2010 Nefertiti
    Miłośnicy sztucznych futer, czy wiecie jak truje się środowisko produkując tzw. "ekologiczne" skóry i futra...?
    Proponuję poczytać o technologiach wytwarzania tych materiałów i wtedy ocenić co jest rzeczywiście przyjazne środowisku. A zwierzęta czy też produkty zwierzęcego pochodzenia w różny sposób od zawsze służą człowiekowi. O wiele więcej szkody wyrządzamy im niszcząc i zanieczyszczając ich naturalne środowisko niż eksploatując je w postaci pożywienia, skór, futer czy do pracy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 16-12-2010 gość
    Okropne, żywe skupisko roztoczy
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 16-12-2010 zniesmaczona
    Nefertiti (Środa, 15-12-2010) napisał:



    Miłośnicy sztucznych futer, czy wiecie jak truje się środowisko produkując tzw. "ekologiczne" skóry i futra...?Proponuję poczytać o technologiach wytwarzania tych materiałów i wtedy ocenić co jest rzeczywiście przyjazne środowisku. A zwierzęta czy też produkty zwierzęcego pochodzenia w różny sposób od zawsze służą człowiekowi. O wiele więcej szkody wyrządzamy im niszcząc i zanieczyszczając ich naturalne środowisko niż eksploatując je w postaci pożywienia, skór, futer czy do pracy.



    Istnieje subtelna różnica między wpływem produkcji sztucznego futra na środowisko naturalne a zabijaniem żywych istot dla własnej próżności...

    Na świece istnieją miliardy fabryk wytwarzających produkty codziennego użytku i nawet sobie nie zdajesz sprawy z ich globalnych skutków. Nie rozumiem dlaczego piszesz o szkodliwości fabryk produkujących sztuczne futra skoro istnieją miliony zakładów produkujących ubrania z innych materiałów i nikomu one nie przeszkadzają.

    Twoim zdaniem lepiej zabić zwierzę i przerobić na towar luksusowy niż miałoby się truć biedactwo od fabrycznych dymów... wzruszyłam się twoim dobrym sercem...

    Masz rację, zwierzęta "służą" człowiekowi. A futra to towar luksusowy, który nie jest człowiekowi niezbędny do życia. Gdy zabija się świnię, to przerabia się ją w 100% - od mięsa po skórę, a zwierzęta futerkowe traktuje się w niesamowicie brutalny sposób tylko po to żeby zrobić z nich futerko dla jakiejś próżnej baby, bo ma taką zachciankę.

    żal mi Ciebie i wszystkich ludzi myślących w ten sposób.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 16-12-2010 zniesmaczona
    Swoją drogą to był ostatnio program dokumentalny na Polsat Cafe o przemyśle futrzarskim i produkcji futer na Wyspach. Jakby ktoś miał jeszcze możliwość obejrzenia go to polecam. Co ciekawe, film był kręcony przez kobietę, która chodziła w futrach. Po zbadaniu sprawy przestała...
    Pokazywane tam obrazy były wstrząsające.

    I jeszcze jedno - nie jestem maniaczką ekologii czy walki o prawa zwierząt. Jestem osobą wrażliwą na krzywdę innych - nie ważne czy dotyczy to ludzi czy zwierząt. Mam nadzieję, że fascynacja futrami wywodzi się z niewiedzy ludzi na temat tego jak one są wytwarzane, a nie ich bezwzględności i zimnych serc.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 17-12-2010 gość
    Cóż, ja uwielbiam futra i zamierzam je nosić. Nie obchodzi mnie czy biedne zwierzątka przy tym giną, uważam jednak, że zabijane powinny być w sposób bardziej humanitarny niż to się często robi- ale poza tym noszę i zamierzam nosić skórzane buty, torebki i futra. I tak, widziałam filmy, gdzie obdzierali zwierzaki, ale mówiąc szczerze, jestem widocznie bez serca, bo mam to gdzieś. Ten kto jest silniejszy, wygrywa- słabszy ma po prostu pecha. I sorry, ale jestem po dwóch latach filozofii, więc akurat argumenty przeciwko znam całkiem nieźle- i jeszcze mnie nie przekonały. Zabijajmy zwierzaki tak, żeby nie bolało- ale ja sama nie zamierzam rezygnować z tego, co mi sprawia przyjemność. Poza tym- świnia ginie, żeby ktoś miał piętnaście minut przyjemności z jedzenia, za to lisy będę nosiła przez długi, długi czas.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 17-12-2010 gość
    gość (Piątek, 17-12-2010) napisał:



    Cóż, ja uwielbiam futra i zamierzam je nosić. Nie obchodzi mnie czy biedne zwierzątka przy tym giną, uważam jednak, że zabijane powinny być w sposób bardziej humanitarny niż to się często robi- ale poza tym noszę i zamierzam nosić skórzane buty, torebki i futra. I tak, widziałam filmy, gdzie obdzierali zwierzaki, ale mówiąc szczerze, jestem widocznie bez serca, bo mam to gdzieś. Ten kto jest silniejszy, wygrywa- słabszy ma po prostu pecha. I sorry, ale jestem po dwóch latach filozofii, więc akurat argumenty przeciwko znam całkiem nieźle- i jeszcze mnie nie przekonały. Zabijajmy zwierzaki tak, żeby nie bolało- ale ja sama nie zamierzam rezygnować z tego, co mi sprawia przyjemność. Poza tym- świnia ginie, żeby ktoś miał piętnaście minut przyjemności z jedzenia, za to lisy będę nosiła przez długi, długi czas.


    Albo jesteś bardzo bogata z domu albo po 2 latach filozofii pieprzy Cię jakaś bogata świnia , że stać cię na futra.
    Odpowiedz Zgłoś
1 2