Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy

-1 Komentarz
4 Zdjęcia
Środa, 22-05-2013

Po kilkumiesięcznej przerwie jedna z najbardziej emocjonujących rozgrywek największych graczy na rynku dóbr luksusowych zostaje wznowiona. O sprawie Hermes – LVMH po raz kolejny jest głośno. Tym razem za sprawą francuskiej gazety Le Monde, która dotarła do tajnego raportu przedstawiającego plany i sposób działania szefa grupy LVMH Bernarda Arnault.

Arnault znany jest z prowadzenia bezwzględnego biznesu, który swoją największą na świecie stajnię marek luksusowych powiększa stosując różne, często budzące ogromne kontrowersje metody. Dlatego kiedy na jaw wyszło, że LVMH jest w posiadaniu ponad 22 procent udziałów Hermes i Bernard Arnault z uśmiechem zapewniał, że ma wyłącznie przyjazne zamiary, a zakup traktuje jak zwykłą inwestycję i absolutnie nie przymierza się do przejęcia firmy, mało kto mu wierzył.

Oburzeni przedstawiciele rodziny Hermes złożyli pozew i zażądali od Arnaulta, by odsprzedał udziały. Szef LVMH konsekwentnie przekonywał o swojej przyjaźni i podziwie jakim darzy pracę słynnej paryskiej marki. W odpowiedzi na żądania złożył natomiast pozew oskarżając konkurenta o oszczerstwa, szantaż i nieuczciwą konkurencję.

Spór wybuchł pod koniec 2010 roku, gdy na jaw wyszło, że LVMH posiada 17,1 procent udziałów Hermes. Naruszeniem prawa miał być brak obowiązkowej deklaracji informującej o przejęciu 5 lub więcej procent udziałów. Utajnienie zakupu uznano za próbę wrogiego przejęcia i sprawa trafiła do sądu. 

Bernard Arnault niewiele sobie z próśb i gróźb robił, i w tajemnicy kupował kolejne udziały, tak, by w końcu wejść w posiadanie 22,6 procent. Taka ilość – jak skomentował to szef LVMH – to nieoczekiwany i niezamierzony zbieg okoliczności. Jak pokazuje ujawniony przez Le Monde raport, ów niezamierzony zbieg był jednak dość precyzyjnie zaplanowany. Arnault początkowo miał zamiar nabyć udziały bezpośrednio do członów rodziny Hermes (która jest w posiadaniu 72 procent) oraz na otwartym rynku. Plan ostatecznie nie doszedł do skutku i zakupów dokonano w niewielkich (nieprzekraczających 5 procent każda) transzach i za pośrednictwem zależnych spółek. Transakcje rozpoczęły się w 2001 roku od 4,9 procenta udziałów.

Przedstawiciele LVMH zapewniają, że raport jest błędny, a firma nie złamała prawa. Wszystkie transakcje zostały przeprowadzone legalnie i poprawnie. Hermes nie komentuje najnowszych rewelacji, czekając na prawne rozstrzygnięcia w tej sprawie. 

Batalia trwa i biorąc pod uwagę drogę Arnaulta na szczyt międzynarodowego rynku luksusu, można być niemal pewnym, że o napięciach na linii LVMH i Hermes usłyszymy jeszcze nie raz.

AW

Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy

Bernard Arnault - bezwzględny rozgrywający na rynku luksusowej mody

  • Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy
  • Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy
  • Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy
  • Hermes kontra LVMH. Wojny ciąg dalszy