Jak kupowaliśmy w 2011 roku

2 Komentarze
3 Zdjęcia
Wtorek, 31-07-2012

Ubiegły rok w branży odzieżowej i obuwniczej specjaliści oceniają jako dobry. Skutki zachwiań gospodarczych nie były w tym segmencie aż tak widoczne. Rynek nie stracił, ale też i nie zyskał znacząco. Na sprzedaż bardzo wpłynęła pogoda - w 2011 roku nie było upalnego lata ani bardzo mroźnej zimy, dlatego popyt na artykuły sezonowe był ograniczony. 

Miniony rok przyniósł 1-procentowy wzrost sprzedaży odzieży i obuwia, co daje 27 mld zł wartości rynku. 2012 ma przynieść lepsze rezultaty. Klienci zaczęli wybierać znane marki i duże firmy, które są dla nich gwarantem dobrej jakości oraz aktualnych trendów. Ich siedziby ze względu na lokalizację w centrach handlowych stają się bardziej dostępne.

Najsilniej w 2011 rozwinęły się sklepy dyskontowe. Ich liczba wzrosła o 20 proc., do czego przyczyniły się sieci Pepco i Textilmarket (otworzyły ponad 100 placówek). Dobre wyniki (8-procentowy wzrost) zanotował także segment odzieży i obuwia dziecięcego, ubrania typu casual (5 proc.) oraz elegancka odzież damska (3 proc.). Spadek dotknął segmentu młodzieżowego i odziezy eleganckiej męskiej (19-20 proc.).

Dane na podstawie raportu firmy PMR ''Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce 2012. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2012-2014''.

EM

  • Wt., 31-07-2012 funia
    Sukcesy sklepów dyskontowych mówią same za siebie.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 17-08-2012 Gość
    Kupić nie kupic trzeba się zastanowic.
    Odpowiedz Zgłoś