Luksusowe uzależnienia, czyli problemy bogatych

9 Komentarzy
10 Zdjęć
Piątek, 28-09-2012

Wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni. W mniejszym lub większym stopniu, z lepszym lub gorszym skutkiem dla zdrowia i codziennego funkcjonowania. Ktoś nie wyjdzie z domu bez szklanki whiskey, a ktoś bez perfekcyjnego makijażu. Uzależnienie od posiadania, od nawyków, od kogoś – wszystkie są wynikiem jakiegoś braku, który odczuwamy. Dziś o nałogach jakie najczęściej dotykają osób, które nie narzekają na brak pieniędzy.

Bogactwo może pogłębić, albo stworzyć nowe niebezpieczne lub męczące uzależnienia. Oto wybór najczęstszych z nich:

1. Alkohol. Mówi się, że najgorszymi pacjentami uzależnionymi od alkoholu są ludzie zamożni. To najcięższy przypadek alkoholika, bo nie posiada finansowych ograniczeń, które mogłyby stanowić chociaż chwilową granicę nałogu. Zawsze będzie miał pieniądze na kolejną butelkę whiskey, a gdy zabraknie już jej w domu, to zadzwoni po taksówkę lub wyśle szofera po nowe zapasy. Nie pije sam, chętnie zaprasza i stawia, pije dobre alkohole, więc ma zawsze „wspierające” towarzystwo. Wiele problemów spowodowanych nałogiem jest w stanie rozwiązać pieniędzmi.

2. Hazard. Duże pieniądze idą w parze z pasją do dużego ryzyka. A to najłatwiej znaleźć w kasynie lub na wyścigach konnych.

3. Siłownia i fitness. Bycie zamożnym to nie tylko przyjemności, to również zobowiązuje. Do tego by dobrze się prezentować. Łatwo wpaść w obsesję dobrego wyglądu – wyrzeźbione ciało, brak grama tłuszczu, doskonała kondycja i zdrowy wygląd. Jogging o 6 rano, siłownia i rower po południu, basen w domu przed snem brzmi ambitnie lecz wciąż w miarę rozsądnie. Problem pojawia się, gdy grafik dnia zaczyna być dopasowywany do reguł fitness, odmawia się kolacje ze znajomymi, rezygnuje z wieczornego wyjścia do teatru lub wychodzi po chwili z urodzin syna, bo siłownia wzywa.

4. Zabiegi i SPA. Powody podobne do uzależnienia od fitnessu. Tu jednak dochodzi jeszcze aspekt nieukrywanej przyjemności i relaksu. Upiększane i odmładzane ciało oraz odpoczynek dla umysłu wspólnie wyjątkowo kuszą. W najcięższych przypadkach kobieta wpada w taki nałóg, że nie wystarcza jej czasu na pracę. Tym bardziej, że oprócz zabiegów codziennych przynajmniej raz w miesiącu warto udać się do SPA za granicą.

5. Operacje plastyczne. Zmiany wyglądu, poprawianie ciała i konserwowanie młodości to kosztowny nałóg, w który podobno niezwykle łatwo wpaść po pierwszym udanym zabiegu.

6. Markowe buty i torebki. Dzień bez nowej torebki to dzień stracony. Jeżeli kobiecie przyświeca taka zasada, a humor natychmiast jej się pogarsza, jeżeli nie może nabyć nowej pary butów lub kopertówki, to znaczy, że wpadła w niebezpieczny nałóg. Będzie ja dużo kosztował. Pieniędzy i czasu. Nałóg należy wpisać do ogólnej kategorii „zakupoholizm”.

7. Markowe ubrania – ta sama sytuacja co z torebkami i butami. Ubieranie się tylko u znanych projektantów to nic złego, a wręcz miłego. Granicę nałogu przekraczamy jednak w momencie, kiedy z odrazą zaczynamy patrzeć na masowo produkowaną garderobę i przestajemy pokazywać się z koleżanką, która ubiera się w Zarze, albo nie u naszego ulubionego projektanta. Następny etap to konieczność posiadania tylko modeli z najnowszych kolekcji i nabywania ich przed wszystkimi innymi. Typowy luksusowy zakupoholizm.

8. Luksusowe kosmetyki. Nałóg stosunkowo bezpieczny, bo dobre kosmetyki są po prostu dobre, ale jak każdy nałóg może być męczący. Uzależniona kobieta wpada w panikę jeżeli zabraknie jej drogiego kremu pod oczy lub na zmarszczki. Uważa, że tylko żel za 890 zł jest w stanie zadziałać na jej skórę. Bez niego najpewniej obudzi się następnego dnia z wysypką, dodatkowymi zmarszczkami, albo przesuszoną skórą twarzy.

9. Jedzenie. Od jedzenia każdy może się uzależnić. Mając jednak zasobny portfel i wyrafinowane podniebienie można wpaść w nałóg jedzenia na wyższym poziomie. Nie chodzi tu więc tylko o uzależnienie od jedzenia, ale od konsumowania najlepszych z najlepszych produktów. Czyli jemy tylko w najlepszych restauracjach, pouczamy kucharzy, zapraszamy dobrych szefów kuchni na weekendowe kolacje w domach, parmezan i szynkę sprowadzamy  z Włoch, po trufle wysyłamy własnych ekspertów do Francji, wołowinę przywozimy z Kobe w Japonii. Co najgorsze – ciągle szukamy nowych bodźców smakowych i wpadamy nie tyle w obżarstwo co w nienasycenie.

10. Narkotyki. Każdy może się od nich uzależnić, ale podobnie jak z alkoholem, bogaty narkoman zawsze będzie miał pieniądze na kolejne zakupy. I nigdy o sobie nie powie narkoman. Brak finansowych barier ułatwia trwanie w uzależnieniu.

AWP

  • Śr., 26-09-2012 mona
    Jak to dobrze ,ze nie mam ,az tyle kasy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 26-09-2012 Gość
    Coś w tym jest niestety
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 26-09-2012 Gość
    czlowiek latwo przyzwyczaja sie do dobrego... nie wiem czy mam nalog dobrego jedzenia lub luksusowy zakupoholizm ale prawda jest, ze z odraza patrze min. na bary, mc donaldy oraz sieciowki - wg.mnie sklepy szmaciarnie
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 27-09-2012 Gość
    Gość (Śr., 26-09-2012) napisał:

    czlowiek latwo przyzwyczaja sie do dobrego... nie wiem czy mam nalog dobrego jedzenia lub luksusowy zakupoholizm ale prawda jest, ze z odraza patrze min. na bary, mc donaldy oraz sieciowki - wg.mnie sklepy szmaciarnie


    heh ja nie mam spektakularnej kasy, a i tak odrzuca mnie od barów, McD. i sieciówek :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 27-09-2012 Gość
    ciekawe... ciekawe spojrzenie na problem nałogów
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-09-2012 Zdira
    Ale nic nie piszecie o prostytucji?
    A ja nieżle zarabiam na frajerach
    z kaską:-))))
    Pętacy co nie mają gdzie wsadzić
    a "siano" z pitera wyłazi.
    To jest bogatych problem a dla mnie super zysk.
    (dawanie dupy jest opłacalniejsze niż pensja za biurkiem- ja kawy nie musze robic :-)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-09-2012 Gość
    Zdira (Pt., 28-09-2012) napisał:

    Ale nic nie piszecie o prostytucji?

    A ja nieżle zarabiam na frajerach

    z kaską:-))))

    Pętacy co nie mają gdzie wsadzić

    a "siano" z pitera wyłazi.

    To jest bogatych problem a dla mnie super zysk.

    (dawanie dupy jest opłacalniejsze niż pensja za biurkiem- ja kawy nie musze robic :-)


    I DOBRZE ROBISZ.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 30-09-2012 Gość
    Sorry, ale nic w tym nie jest. Narkotyki i alkohol uzalezniaja tak samo biednych i bogatych- wiem, bo dziecinstwo spedzilam w skrajnej biedzie, a od kilkunastu lat mieszkam naprzemiennie w Nowym Jorku i Paryzu, upper class. Znam biednych narkomanow i bogatych alkoholikow- a twierdzenie, ze zawsze stac na jeszcze jedna butelke jest nieznajomoscia tematu- niewazne jakie pieniadze, narkoman zawsze je wyda.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 26-06-2013 Gość
    A gdzie uzależnienie od seksu???? To chyba najczęstsze uzależnienie wśród bogatych..
    Odpowiedz Zgłoś