Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?

6 Komentarzy
4 Zdjęcia
Czwartek, 17-01-2013

W Polsce korzysta z nich około pięciu milionów osób, w USA ponad 40, a w Chinach więcej niż 100. Na terenie całej Unii Europejskiej liczba ta zbliżona jest do wyniku ze Stanów Zjednoczonych. Choć w naszym kraju badania pokazują, że portale randkowe tracą użytkowników na rzecz serwisów społecznościowych, cały rynek e-randek wart jest nie miliony, a miliardy dolarów.

Jak podawał rok temu „Dziennik Gazeta Prawna”, roczne przychody z serwisów randkowych z całego świata wynoszą już dwa miliardy dolarów (w USA wyprzedzając branżę porno). Operatorzy takich portali zarabiają, ale to też pokazuje, że ich usługi najzwyczajniej w świecie nie są bezpłatne. Jeśli ktoś liczy na darmowe randkowanie on-line, powinien mieć się na baczności.

Czarno na białym

Portale randkowe potrafią zaskoczyć w różnoraki sposób. Jak zadbać o to, by niespodzianka nie była nieprzyjemna? Nim dojdzie do wypełnienia profilu, określenia wymagań i wstawienia zdjęć, obowiązkowa jest uważna lektura regulaminu. Na co zwrócić uwagę? Drażliwe kwestie finansowe, możliwość usunięcia konta oraz adres operatora. Jeśli ten działa za granicą, w przypadku problemów z niesłusznie pobieranymi opłatami z pomocy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nici.

Pułapek w serwisach internetowych nie brakuje także w trakcie korzystania z nich. Tu wina leży już po stronie użytkowników. Jeśli nie określają, że interesuje ich jedynie przyjaźń czy poważny związek, głosy, jakoby w portalach roiło się od „napaleńców”, są nieuzasadnione. Wystrzegać należy się również zbytniej otwartości i przekazywania prywatnych danych – adresu czy numeru telefonu. Ten krok lepiej podjąć podczas spotkania w cztery oczy, umówionego w miejscu publicznym.

Pasażerski czy katolicki?

Kilka lat temu w Polsce działało parę ogólnych portali. Z czasem musiały one zacząć rywalizację z serwisami bardziej wyspecjalizowanymi: przeznaczonymi dla określonej grupy wiekowej (np. studentów lub osób po 40-tce), osób aktywnych fizycznie, samotnie wychowujących dzieci, chcących podróżować (sponsoring randkowo- podrózniczy) czy zamieszkujących konkretne miasto. W sieci działają także portale kojarzące ze sobą ludzi w rozmiarze plus-size czy pasażerów międzynarodowych portów lotniczych (o randkowaniu na lotnisku pisaliśmy tutaj).

Osobną grupę tworzą serwisy randkowe, w których poznają się katolicy. Rejestrujące się w nich osoby wyznają te same wartości. Co za tym idzie, poszukiwanie w nich partnera, kiedy samemu jest się przeciw ślubom kościelnym, jest raczej bezowocne. Twórcy pierwszego w Polsce serwisu randkowego dla katolików Przeznaczeni.pl podkreślają, że największą dumą portalu są dzieci. - W wielu rodzinach Przeznaczonych narodziło się ich już ok. 300 – zaznaczają w dziale „Nasza historia”.

Tweet kontra całus

Internautom, co pokazują statystyki, zamiast portali randkowych do gustu przypadają bardziej serwisy społecznościowe – głównie Twitter i Facebook. Choć ich cel jest inny, niejednej osobie zdarzało się w nich nawiązywać znajomości z nowymi osobami. Czy są one owocne? Tu słynne „będą z tego dzieci” z pewnością jest rzadsze niż u singli logujących się w tradycyjnych portalach randkowych, ale kto wie – może Bridget Jones się uda? W końcu w nadchodzącej tego roku części ma być specjalistką od randek internetowych.

MM

Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?

Randki internetowe. Roczne przychody z serwisów randkowych z całego świata wynoszą już dwa miliardy dolarów (w USA wyprzedzając branżę porno).

  • Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?
  • Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?
  • Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?
  • Randki on-line bardziej dochodowe niż porno?
  • Pt., 18-01-2013 Ruda
    Ja swojego męża poznałam 8,5 roku temu na portalu randkowym. Wiem, że pewnie miałam mnóstwo szczęścia, że się udało, ale na prawdę polecam.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 18-01-2013 jartooo
    Same korzystanie z takich portali jest bezpłatne, dopiero za formę kontaktu z druga osoba sie płaci
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 18-01-2013 Gość
    Ruda (Pt., 18-01-2013) napisał:

    Ja swojego męża poznałam 8,5 roku temu na portalu randkowym. Wiem, że pewnie miałam mnóstwo szczęścia, że się udało, ale na prawdę polecam.

    8,5 roku temu to te portale mialy sens bo tylko osoby wyksztalcone potrafily smigac po internecie a teraz sa same dzieci i jakosc tych partnerow naprawde spadla.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 18-01-2013 Gość
    XVIII wiek (Pt., 18-01-2013) napisał:

    Kiedyś stworzę darmowy serwis randkowy na GNU/Debianie... Przecież to paranoja płacić za znaleźienie swojej drugiej połówki..

    weź się pospiesz!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 18-01-2013 Gość
    Gość (Pt., 18-01-2013) napisał:

    Ruda (Pt., 18-01-2013) napisał:

    Ja swojego męża poznałam 8,5 roku temu na portalu randkowym. Wiem, że pewnie miałam mnóstwo szczęścia, że się udało, ale na prawdę polecam.

    8,5 roku temu to te portale mialy sens bo tylko osoby wyksztalcone potrafily smigac po internecie a teraz sa same dzieci i jakosc tych partnerow naprawde spadla.



    są jeszcze portale dla geeków, gdzie kobieta wpisuje trzy pytania. Jezeli ktos chce do niej napisac wiadomosc to musi poprawnie odpowiedziec na wszystkie trzy, inaczej wiadomosc nie przejdzie. Dobra selekcja.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 19-01-2013 xyz
    Ruda (Pt., 18-01-2013) napisał:

    Ja swojego męża poznałam 8,5 roku temu na portalu randkowym. Wiem, że pewnie miałam mnóstwo szczęścia, że się udało, ale na prawdę polecam.



    mnie sie rowniez poszczescilo 7 lat temu ;)
    Odpowiedz Zgłoś