Samochód tygodnia: Abarth 500

14 Komentarzy
15 Zdjęć
Czwartek, 07-10-2010

Samochód tygodnia: Abarth 500

Carlo Abarth, Włoch austriackiego pochodzenia, lubił prędkość. Za młodu pracował przy motocyklach i ścigał się na nich. Dopiero poważny wypadek zakończył jego sportową karierę. Po Drugiej Wojnie Światowej Abarth założył firmę specjalizującą się w przerabianiu małych samochodów na wyścigówki. Potem firmę kupił Fiat, ale na wiele lat świat zapomniał o marce ze skorpionem. Ożyła ona dopiero parę lat temu, kiedy powrót do korzeni znów stał się modny w motoryzacji. Fiat najpierw wskrzesił model 500, a następnie wprowadził na rynek jej usportowioną wersję - Abarth 500.

Na pierwszy rzut oka Abarth 500 wygląda jak zwykła 500-ka, ale z bliska widać ospojlerowanie, większe felgi, podwójny wydech, dyfuzor, dodatkowe wloty i wyloty powietrza. Całość krzyczy “jestem mały, ale potrafię dowalić!” Wewnątrz standardową deskę rozdzielczą 500-ki wzbogacono o wskaźnik turbo. Ponadto mamy sportowe fotele i przeszycia czerwoną nicią, gdzie tylko się da. Znaczki ze skorpionem w miejsce logo Fiata dopełniają obrazu przed bitwą.

Po uruchomieniu silnika z układu wydechowego wydobywa się pomruk, o który nie podejrzewalibyśmy samochodu wielkości ratlerka. A kiedy Abarth 500 ruszy z miejsca, zaczyna się gonitwa. Silnik 1.4 o mocy 135 KM rozpędza samochód do setki w czasie poniżej 8 sekund, co właściwie nie jest specjalnym osiągnięciem, ale w połączeniu ze stosunkowo twardym zawieszeniem i 17-calowymi felgami robi wrażenie.

Napisałem, że zawieszenie jest “stosunkowo twarde,” bo dokładnie takie jest. Na drogach publicznych wystarczy, aby zgubić dysk, ale na torze jest za miękkie, a Abarth łapie boczny przechył, który autu sportowemu nie przystoi. Można temu zaradzić decydując się na opcjonalny pakiet “essesse” (9 250 zł), który dodaje m.in. 25 KM oraz usztywnia zawieszenie. Według opisu pakiet ten zawiera także ulepszone hamulce, co może się przydać, bo te w standardowej wersji Abarth 500 zbyt często zaczynają się palić.

Do szewskiej pasji doprowadzają mnie też światła awaryjne, które włączają się wraz z ABS-em. Bezpieczeństwo bezpieczeństwem, ale respektu na dzielni się w ten sposób nie zdobędzie.

Za przyzwoicie skonfigurowanego Abartha 500 (bez pakietów dodatkowych) przyjdzie nam zapłacić około 70 000 zł. Jest parę szybszych, lepszych i niewiele droższych aut, ale z takim wyglądem i rodowodem jest tylko Abarth 500.

Cena od: 65 990 zł

http://www.abarth.pl

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

Samochód tygodnia: Abarth 500

MW

  • Czw., 07-10-2010 gość
    Super dla młodej Laseczki
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 07-10-2010 gość
    "Do szewskiej pasji doprowadzają mnie też światła awaryjne, które włączają się wraz z ABS-em. Bezpieczeństwo
    bezpieczeństwem, ale respektu na dzielni się w ten sposób nie zdobędzie. "-- MW- kimkolwiek jesteś- love! :)widać, że aby napisać ten artykuł trzeba było dotknąć tematu empirycznie. tak ma być!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 08-10-2010 cathia
    fajny... ale jezeli sportowy old school to tylko mini cooper :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 08-10-2010 gość
    cathia (Piątek, 08-10-2010) napisał:



    fajny... ale jezeli sportowy old school to tylko mini cooper :)


    Jeśli Sportowy, to MINI Cooper S, albo JCW. Tyle że taki kosztuje dwa razy tyle, co Abarth 500.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    Za te pieniądze kupiłbym 350Z S2000 albo e46 M3...
    Fiat za 70 000? Danke schon.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    gość (Niedziela, 10-10-2010) napisał:



    Za te pieniądze kupiłbym 350Z S2000 albo e46 M3...Fiat za 70 000? Danke schon.


    nie jestes odbiorca tego auta.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    LUX to dla mnie mercedes i to nie klasy S (TICO).A mały fiacik to nie moze byc LUX!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    gość (Czwartek, 07-10-2010) napisał:



    "Do szewskiej pasji doprowadzają mnie też światła awaryjne, które włączają się wraz z ABS-em. Bezpieczeństwobezpieczeństwem, ale respektu na dzielni się w ten sposób nie zdobędzie. "-- MW- kimkolwiek jesteś- love! :)widać, że aby napisać ten artykuł trzeba było dotknąć tematu empirycznie. tak ma być!


    wtf? respekt na dzielni? skąd sie urwałeś? jesli wnioskowac po rejestracji auta to smiech na sali...btw KAZDE nowe auto podczas awaryjnego hamowania włącza swiatla awaryjne.takie sa przepisy. fiat mial zrobic inaczej zeby w bielsku wiesniaki szpanowaly na parkingu przed marketem?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    Za 70 000 to można mieć Giuliettę.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-10-2010 gość
    gość (Czwartek, 07-10-2010) napisał:



    Super dla młodej Laseczki


    laski nie wiedza co sie robi z takim autem
    Odpowiedz Zgłoś
1 2