Samochód tygodnia: Citroen C6

15 Komentarzy
7 Zdjęć
Czwartek, 09-12-2010

Samochód tygodnia: Citroen C6

Gdyby przyznawano nagrody za najbardziej niedoceniony samochód roku, to Citroen C6 z dumą nosiłby ten tytuł co roku. Fakt, powrót do segmentu aut luksusowych był dla koncernu PSA mocno spóźniony, ale wyciągnięto z tego wnioski, czego przykładem jest choćby dostępny w Polsce od niedawna model DS3.

Limuzyna spod znaku Citroena trafiła do salonów w 2005 roku. Z zewnątrz auto niewiele różni się od zaprezentowanego sześć lat wcześniej studyjnego modelu C6 Lignage. Niestety po zakończeniu w 2000 roku produkcji modelu XM (następcy CX i kultowej DeeSse) Citroen odłożył projekt C6 do szuflady. Czasy były ciężkie, sprzedaż XM sięgnęła dna, a i koncern PSA przechodził przez pewne trudności w zakresie kontroli jakości.

W międzyczasie wszyscy zapomnieli, że Citroen robił kiedyś limuzyny, a kiedy w końcu C6 pojawiło na rynku, musiało zmierzyć się nie tylko z wizerunkiem marki, ale przede wszystkim z wyjadaczami z segmentu premium. Co z tego, że Citroen zaoferował nabywcom najnowocześniejsze w tamtym okresie rozwiązania, takie jak Head-Up Display (wyświetlacz pokazujący np. odczyt z prędkościomierza na przedniej szybie), objawiający się wibrowaniem pod prawym lub lewym pośladkiem system wspomagający utrzymanie właściwego pasa ruchu, czy wysuwający się powyżej 125 km/h oraz przy gwałtownym hamowaniu spoiler? Bo szczerze mówiąc, kto przy zdrowych zmysłach kupi francuskie auto za ponad ćwierć miliona złotych (bliżej 300 tysięcy z dodatkami), kiedy za porównywalną kwotę może mieć BMW Serii 5, które będzie szybsze, pewniejsze, minimalnie większe, itd.?

No właśnie. Trzeba być skończonym idiotą, żeby wybrać niebanalny design, który wyróżnia C6 spośród sztampowych aut dla menadżerów średniego szczebla. Trzeba być motoryzacyjnym dyletantem, żeby zamiast na niezawodność i niemiecką precyzję postawić na niedościgniony komfort. Trzeba wreszcie rozumieć, że luksus nie kończy się na pokazywaniu, że oto stać mnie na samochód, o którym wszyscy marzą. Luksusem jest pozwolić sobie na szaleństwo, tylko dlatego, że ma się na to ochotę.

http://www.citroen.pl

Cena: od 266 400 zł (tylko na specjalne zamówienie)

Samochód tygodnia: Citroen C6

Samochód tygodnia: Citroen C6

Samochód tygodnia: Citroen C6

Samochód tygodnia: Citroen C6

Samochód tygodnia: Citroen C6

Samochód tygodnia: Citroen C6

MW

  • Czw., 09-12-2010 gość
    trzeba byc debilem zeby nie podac parametrow auta
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 09-12-2010 gość
    nie zgadzam sie z autorem, "trzeba być idiotą żeby wybrać citroena C6", facet faktycznie ma dużo racji, ale prawda jest taka, ze jak ktos moze byc masochistą - a wcale nie idiotą, i tez wezmie wielce awaryjną C6, czyz nie? mocne slowa autora, ale cos w tym jest.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 09-12-2010 gość
    Co do awaryjności, to może stare francuzy psuły się bardziej niż auta niemieckie, ale teraz to nie ma różnicy, a druga rzecz - C6 składane są na indywidualne zamówienie z najwyższą precyzją. To auto jest naprawdę dobre i warte swojej ceny.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 09-12-2010 gość
    gość (Czwartek, 09-12-2010) napisał:



    Co do awaryjności, to może stare francuzy psuły się bardziej niż auta niemieckie, ale teraz to nie ma różnicy, a druga rzecz - C6 składane są na indywidualne zamówienie z najwyższą precyzją. To auto jest naprawdę dobre i warte swojej ceny.



    jaka szkoda, ze autor jednak uwaza wlascicieli za idiotów. w sumie, to ja rowniez nie rozumiem tych ludzi, ale uzyl mocnych slow. ja bym powiedzial raczej, ze po prostu nie maja gustu i sa rozrzutni, nie wiedza co dobre. ale idioci? to raczej za mocne slowa. WSTYD.

    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 09-12-2010 gość
    Ja cenię sobie francuskie samochody za ciekawy design i komfort w środku. Awaryjność w tych czasach to niestety standard (zarówno psują się niemieckie, japońskie, skandynawskie jak i francuskie).
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 09-12-2010 gość
    Coś mam wrażenie, że sporo osób nie zauważyło cynizmu autora tekstu
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 10-12-2010 gość
    trzeba byc niezlym frajerem zeby dac za citroena trzy stowy!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 10-12-2010 Chris
    gość (Czwartek, 09-12-2010) napisał:



    gość (Czwartek, 09-12-2010) napisał:




    Co do awaryjności, to może stare francuzy psuły się bardziej niż auta niemieckie, ale teraz to nie ma różnicy, a druga rzecz - C6 składane są na indywidualne zamówienie z najwyższą precyzją. To auto jest naprawdę dobre i warte swojej ceny.jaka szkoda, ze autor jednak uwaza wlascicieli za idiotów. w sumie, to ja rowniez nie rozumiem tych ludzi, ale uzyl mocnych slow. ja bym powiedzial raczej, ze po prostu nie maja gustu i sa rozrzutni, nie wiedza co dobre. ale idioci? to raczej za mocne slowa. WSTYD.







    Czy Wy, do cholery, czytacie teksty do końca ? Ze ZROZUMIENIEM ? W podstawówce tego uczą, może czas odświeżyć sobie wiedzę, zamiast siedzieć przed komputerem i wypisywać farmazony. I pojęcie cynizmu też warto zapoznać.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 10-12-2010 gość
    Niestety jedyny NAPRAWDĘ luksusowy Citroen nie będzie oferowany w Europie:

    http://automobili.pl/2010/10/27…
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 12-12-2010 gość
    gość (Piątek, 10-12-2010) napisał:



    trzeba byc niezlym frajerem zeby dac za citroena trzy stowy!!


    co ty wiesz frajerze o motoryzacji, twoje doświadczenia z autami skończyły sie na golfie 4 ojca wiec zamknij morde
    Odpowiedz Zgłoś
1 2