Samochód tygodnia: Infiniti G37

2 Komentarze
10 Zdjęć
Czwartek, 28-10-2010

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Japończycy znani są głównie z samochodów dla ludu. W dodatku przez wiele lat na rynku amerykańskim produkty japońskie uważane były za towar gorszej jakości. Dlatego m.in. Nissan postanowił wprowadzić na tamtejszy rynek markę premium - Infiniti. Tak się przyjęła, że Europejczykom też zachciało się japońskiego luksusu.

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Japoński luksus ma jedną, podstawową zaletę: w porównaniu z luksusem niemieckim jest tani. Może i ceny BMW Serii 3 zaczynają się od niecałych 115 000 zł, ale samochód z poważnym silnikiem i dodatkowym wyposażeniem to wydatek rzędu 150 000 zł, a jeśli auto ma być do tego szybkie, to granica 200 000 zł nie jest jakimś wybrykiem. Gołe BMW 330i to wydatek od 192 500 zł w górę, a za 9 000 zł możemy dokupić dodatkowe 34 KM i zgubić pół sekundy w sprincie do setki (335i).

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Pod względem osiągów Infiniti G37 plasuje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma wersjami BMW serii 3. Przewyższa je za to rozmiarami (rozstaw osi większy o 9 cm, długość +25 cm, bagażnik +41 litrów). Sporo brakuje mu do BMW Serii 5, ale cenowo możemy pozwolić sobie na więcej niż w BMW, bo Infiniti daje dużo w standardzie, m.in. biksenonowe reflektory z systemem doświetlania zakrętów, elektrycznie regulowane fotele, czy system audio ze zintegrowanym zestawem głośnomówiącym Bluetooth. Najdroższa wersja Premium S, wyposażona m.in. w aktywny tempomat i mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu to wydatek poniżej 220 000 zł. To jest dobry deal.

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Infiniti G37 można poszaleć, bo auto ma tylny napęd (opcjonalnie można też zamówić nudniejszą wersję z napędem na obie osie), a kontrolę trakcji odłącza się jednym naciśnięciem guzika. Amerykanie są zbyt głupi, żeby odłączać kontrolę trakcji w BMW czy Jaguarze, gdzie trzeba przyciskać przycisk tak długo, aż ktoś zadzwoni i zapomnimy o tym, że chcieliśmy się trochę zabawić i pomachać tyłkiem. A kiedy nie chcemy się wygłupiać, Infiniti zamienia się w komfortowego sedana, w którym można nawet regulować pochylenie oparć na tylnej kanapie.

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Samochody Infiniti przeznaczone na rynek europejski przeszły szereg modyfikacji w stosunku do swoich amerykańskich odpowiedników. Europejskie wersje są bardziej sportowo zestrojone. Zawieszenie, układ kierowniczy i skrzynia biegów przystosowane są do jazdy po krętych, często wyboistych drogach oraz do radzenia sobie przy dużym natężeniu ruchu. Jest jeszcze układ wydechowy, który budzi się dopiero po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu. Poza tym samochód jest cichy.

Samochód tygodnia: Infiniti G37

Siedząc za kierownicą Infiniti niestety nie można się pomylić, że oto znaleźliśmy się za kierownica niemieckiego konkurenta. To jeszcze nie ta jakość. W dodatku do wyboru mamy tylko jeden silnik o pojemności 3,7 litra, który zużywa tyle paliwa, ile wlejemy do baku. Ale mi się podoba. Byle nie w kolorze Graphite Shadow. I nie w Lakeshore Slate. I nie w Liquid Platinium. I nie...

Cena: od 184 500 zł

http://www.infiniticars.pl

MW

  • Czw., 28-10-2010 gość
    "Japończycy znani są głównie z samochodów dla ludu"? To byla prawda 30 lat temu. Trzy luksusowe japonskie marki: Acura, Lexus i Infinity wpowadzono na rynek amerykanski w drugiej polowie lat 80-tych. To juz historia motoryzacji.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 30-10-2010 gość
    Każdy samochód zużywa tyle paliwa ile wleje się do baku..;)
    Odpowiedz Zgłoś