Samochód tygodnia: Jaguar XJ

13 Komentarzy
24 Zdjęcia
Czwartek, 14-10-2010

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Przez ponad 40 lat flagowiec Jaguara można było rozpoznać na kilometr. Niemal niezmieniona linia z opadającym tyłem, podwójne, okrągłe reflektory (z wyjątkiem jakiejś wpadki po pijaku w drugiej połowie lat 80-tych), “skoczek” na masce. Wewnątrz prosta, niemal pionowa deska rozdzielcza i dużo skóry. A potem ktoś to wszystko przekreślił i narysował od nowa.

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Pierwszą zapowiedzią trzęsienia ziemi w Jaguarze było pojawienie się modelu XF. To był skok jakościowy, bo zastępował on inną wpadkę po pijaku, która nosiła nazwę S-Type. S-Type próbował być małym XJ-em, ale kojarzył mi się głównie z Hyundaiem Sonatą z 2002 roku. Złośliwi próbowali dokopać XF-owi, doszukując się podobieństw do Forda Mondeo, ale moim zdaniem to akurat udana, nowoczesna interpretacja Jaguara. Z napięciem czekałem więc na kolejny model: XJ.

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Powiedzmy szczerze: to, co zobaczyłem w połowie ubiegłego roku, nie do końca spełniało moje oczekiwania. Przód będący powiększeniem XF-a nawet mi się podoba. Półprofil z przodu też jest seksowny. Ale im dalej ku tyłowi, tym gorzej. Na zdjęciach wygląda to jak połączenie Lanci Thesis (samochód tak udany, że po paru latach zakończono jego produkcję) z Citroenem C6 (równie niedoceniony może niebawem odejść w motoryzacyjny niebyt).

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Oczywiście projektanci Jaguara z Ianem Callumem na czele tłumaczą, gdzie w nowym XJ-cie szukać nawiązań do klasyki gatunku (choćby podwójne żarówki w reflektorach, opadający tył, czy potrójne zegary), ale ja tego nie kupuję. Limuzyna powinna być dyskretna, a XJ z samochodu dla mówiących z przyjemnym akcentem premierów zmienił się w auto, za którym ludzie na ulicy odwracają głowy. W Audi A8 czy BMW Serii 7 nie ma tego problemu, bo samochody te mogą przejechać obok zupełnie niezauważone.

Jednak prawdziwą orgię przerostu formy nad treścią projektanci Jaguara zachowali dla tych, którzy odważą się wsiąść do środka. Nie powiem, są tu elementy, które same w sobie są piękne, jak choćby okrągłe, chromowane nawiewy klimatyzacji, czy znane już z XF-a wysuwane automatycznie pokrętło, które służy do obsługi automatycznej skrzyni biegów. Ciekawe są też wirtualne zegary, które zmieniają kolor ze stalowo-szarego na czerwony, kiedy włączymy tryb sportowy. Ale skoro wyświetlane są analogowe wskaźniki, to po co to wszystko? W Lexusie ISF wirtualny wyświetlacz ma uzasadnienie, bo analogowy nie nadążałby za szybkością zmian podawanych informacji. Tu nie wyobrażam sobie tego problemu.

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Do tego tradycyjnie mnóstwo skóry i drewna, ale zamiast prostoty mamy dwa garby po środku deski rozdzielczej. Do sterowania komputerem pokładowym służy dotykowy wyświetlacz, ale jest on mało czuły. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż wyświetlacz ten jest dwustrefowy. Tzn. kierowca  może oglądać nawigację, a pasażer np. film na DVD. Sprytne, ale znane już choćby z Mercedesa S-Klasy. Niewątpliwie przydatny aktywny tempomat można dziś zamówić nawet w Toyocie Avensis.

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Byłbym zapomniał! A jak to jeździ? Poprawnie. Trzylitrowy, 275-konny diesel V6 to dobra jednostka napędowa i chyba najbardziej sensowna w gamie Jaguara. Silnik zużywa w mieście około 10-11 litrów oleju napędowego na 100 km, o ile oczywiście nie próbujemy osiągnąć 100 km/h w przewidziane w specyfikacji 6,4 sekundy, a przy tym brzmi nadspodziewanie dobrze. Moment obrotowy na poziomie 600 Nm pozwala ważącemu około 1800 kilogramów kolosowi wyprzedzać bez większego problemu.

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Poza dieslem do wyboru jest V8-ka o mocy 385 KM (515 Nm, 5,7 sekundy do setki) lub o mocy 510 KM (615 Nm, 4,9 sekundy do setki).

Ciekawostką (choć w limuzynie mało przydatną) jest też możliwość zupełnego odłączenia kontroli trakcji. W przypadku auta z tylnym napędem oznacza to masę zabawy z paleniem gumy włącznie. Ale XJ-owi to nie przystoi. Nawet przy całym blingu, jaki reprezentuje.

Cena od: 94 400 euro (około 375 000 zł)

http://www.jaguar.pl

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

Samochód tygodnia: Jaguar XJ

MW

  • Pt., 15-10-2010 gość
    gość (Piątek, 15-10-2010) napisał:



    gość (Czwartek, 14-10-2010) napisał:




    gość (Czwartek, 14-10-2010) napisał:





    Miałam "przyjemność" testować ten model. Z zewnątrz prezentuje się ok, natomiast wnętrze - jak dla mnie- porażka. Mnóstwo świecącego, obrzydliwego srebra, czułam się, jak w chińskim sklepie. Gdyby nie te kiczowate błyszczące dodatki byłoby ok, a tak jest naprawdę średnio






    AHAHAHA! Ale się uśmiałam, jesteś cudowna, że w wyborze samochodu kierujesz się tylko wyglądem :D




    a czym innym się kierować ? tylko wyglądem i osiągami



    DOKŁADNIE!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 16-10-2010 gość
    tył ma thesisa
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 16-11-2010 gość
    rzeczywiście to nie ten sam jaguar xj co kiedyś ale ten jest równie ładny
    Odpowiedz Zgłoś
1 2