Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

3 Komentarze
13 Zdjęć
Czwartek, 20-01-2011

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Obecna, dziewiąta już generacja Mitsubishi Lancer obecna jest na rynku 2007 roku. Jedną z zalet tej generacji jest to, że praktycznie każda wersja Lancera wygląda prawie jak kultowe Evo. Problem w tym, że poza Evolution X praktycznie żaden nie ma nawet zbliżonych do niego osiągów. No, może z jednym wyjątkiem.

Ten wyjątek nazywa się Lancer Ralliart. Kosztuje o ponad 50 000 złotych mniej niż najtańszy Evolution X. Ma o 55 KM mniej i jest o 1,7 sekundy wolniejszy w sprincie do setki. Lancer Ralliart ma za to znaczek Ralliart, nawiązujący do sportowego dziedzictwa japońskiej marki. Dziedzictwo to potwierdza stały napęd na cztery koła przeniesiony żywcem z Evo IX. Napęd można ustawić do jazdy po asfalcie, szutrze lub śniegu. Do tego dwusprzęgłowa skrzynia biegów, którą można sterować ręcznie przy pomocy aluminiowych manetek przy kierownicy.

Co to daje w sytuacji, kiedy spróbujemy wykonać Lancerem szybki slalom? Auto ma tak miękkie zawieszenie, że na zakrętach można porysować sobie przedni spoiler o asfalt. Przyczepności nie gubi, ale piszczy niemiłosiernie. W linii prostej też nie ma szaleństwa, bo opisywany przez nas parę miesięcy temu Seat Leon Cupra R z mądrym, elektronicznym dyferencjałem XDS jest do setki o sekundę szybszy.

Na szczęście Lancer Ralliart niewiele ustępuje hothatchowi Seata pod względem momentu obrotowego. Przy 343 Nm jadące już Mitsubishi może pozwolić sobie na gwałtowne przyspieszenie, przez co wydaje się o wiele szybsze, niż jest naprawdę. Lancer jest też jednym z większych samochodów w segmencie, więc kupując Mitsubishi dostajemy mnóstwo miejsca z przodu i z tyłu. Niestety napęd na cztery koła oprócz zwiększonej masy, kosztuje nas też prawie 60 litrów pojemności bagażnika.

Poza tym Lancer Ralliart jest komfortowy, a nawet aż za, bo ma zwykłe fotele. Tymczasem przydałyby się fotele sportowe z porządnym podparciem bocznym; szczególnie, że na ostrych zakrętach można niemal wylecieć przez okno.

Lancer Ralliart bardziej niż rally jest art. Najlepiej spisuje się na drogach publicznych, gdzie wygląda sportowo, ale bez przesady. Jest wystarczająco szybki i elastyczny, żeby nie zrobić wielkiego wstydu właścicielowi. Ale jeśli obok na światłach stanie jakiekolwiek Evo, sugerowałbym udawać, że szukamy czegoś pod fotelem.

Cena: od 119,990 zł

http://www.mitsubishi.pl

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

Samochód tygodnia: Mitsubishi Lancer Ralliart

MW

  • Czw., 20-01-2011 gość
    ralliart nijak ma się do jakiegokolwiek evo pod względem napędu. To zupełnie inna technologia i pisanie, że to auto ma napęd z evo 9ki to błąd!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 20-01-2011 gość


    Sam jesteś sponorowany kretynie. To jest test samochodu, a komunikat prasowy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 22-01-2011 gość
    jak juz cos drodzy panstwo to obecne "Evo" ma symbol X a nie IX
    Odpowiedz Zgłoś